Wielu zastanawia się czy dzisiaj nastąpi przełamanie i Legia w końcu zagra tak jak od niej wszyscy oczekują i wygra swoje spotkanie. Według mnie może być z tym problem ponieważ w poprzednich spotkaniach podopieczni Jana Urbana wyglądali tak jakby za mocno przepracowali okres przygotowawczy (bądź po prostu źle). Mówił i pisało się zresztą o tym dość dużo tym bardziej, że sami legioniści dawali w meczach z Koroną i Bełchatowem temu pretekst. Dziś Legia mierzy się z Podbeskidziem, jednym z dwóch głównych "faworytów" do spadku. Nie należy jednak tym się sugerować, bo po pierwsze Legia już tej wiosny z "pewniakiem" do spadku zremisowała i to u siebie (0-0 z Bełchatowem), a po drugie Podbeskidzie jak na razie wiosną wypada naprawdę nieźle (4:0 z Jagiellonią i 0:0 z Wisłą). Ja postanowiłem zagrać w tym spotkaniu podział punktów. Poprzednie spotkania Legii pokazały jak skutecznie z tą drużyną walczyć. Pierwsze należy odciąć od piłek Ljuboje (krycie indywidualne, czasami nawet podwajanie co zaproponowali nam piłkarze GKS-u) oraz zminimalizować poczynania ofensywne Koseckiego, który zresztą sam jest w nieco słabszej formie niż by chciał. Dla Podbeskidzia to na pewno będzie bardzo prestiżowe spotkania, wszak przyjeżdża do nich Legia. W poprzednim sezonie niewiele im zabrakło by u siebie przynajmniej zremisować (porażka 0-1) . Pamiętajmy jednak, że Podbeskidzie to drużyna, która potrafi sprawiać problemy Legii, w poprzednim sezonie sensacyjnie wygrała na Łazienkowskiej 2:1, w tym też długo zanosiło się na niespodziankę, ale ostatecznie piłkarzom Legii udało odwrócić się losy spotkania i wygrać. Jak będzie dzisiaj? Sugerując się dotychczasowymi spotkaniami obu drużyn na wiosnę uważam, że wynik będzie oscylował w granicach remisu, nie spodziewam się by naglę nastąpiło wielkie przebudzenie Legii - stawiam więc w tym pojedynku podział punktów.

