W niedzielę o godzinie 13:00 w Szczecinie dojdzie do pojedynku między tutejszą Pogonią, a Cracovią. Dla mnie zdecydowanym faworytem tego spotkania są gospodarze, dlatego stawiam na ich zwycięstwo minimum dwoma bramkami. Po pierwsze, te drużyny po przerwie zimowej prezentują się zgoła odmiennie. Pogoń zanotowała kolejno: zwycięstwo na wyjeździe 3:2 z Lechią Gdańsk, następne znowu zwycięstwo, tym razem u siebie 5:1 z Lechem Poznań oraz bezbramkowy remis z Podbeskidziem Bielsko-Biała. Natomiast podopieczni trenera Wojciecha Stawowego pierwszych wiosennych meczów z pewnością nie mogą zaliczyć do najlepszych. Najpierw u siebie przegrali z Zawiszą 2:0, następnie pokonali ich 3:1 rywale zza miedzy, czyli Wisła, a w ostatniej kolejce przyszła znowu klęska – Śląsk Wrocław wygrał w stosunku 1:0. Drugim argumentem będzie sytuacja kadrowa obu drużyn. Szczecinianie wystąpią praktycznie w najmocniejszym składzie. Zabraknie tylko Lisowskiego. Do pierwszej 11-stki powróci Marcin Robak, który z Podbeskidziem nie mógł wystąpić z powodu zawieszenia za kartki. Sam zawodnik jest w fenomenalnej formie. Lechowi zdołał wbić aż 5 bramek. Cracovia zagra bez swoich dwóch podstawowych napastników, czyli Nowaka i Saidiego Ntibazonkizy. Bez nich linia ofensywna zespołu z Krakowa wygląda bardzo mizernie. Myślę, że Pogoń odniesie pewne zwycięstwo.

