Pogoń po rundzie jesiennej postawiła sobie wysoko poprzeczkę. Czesław Michniewicz zrobił kawał dobrej roboty, nadając wielki błysk Zwolińskiemu, Matras stał się wreszcie tym piłkarzem, który zachwycał w Piaście Gliwice, Murawski wreszcie pokazuje, że kiedyś grał w reprezentacji. Pogoń zajmuje na tę chwilę 4 miejsce, lecz w razie zwycięstwa mogą się zrównać punktami z 3 Cracovią. "Portowcy" wygrali 9 spotkań, 9 zremisowali i 3 przegrali. Strzelili 26 bramek, a stracili 20. W meczach na własnym stadionie rozegrali 10 spotkań z których wygrali 4, 5 zremisowali i jedną przegrali. Strzelili 11 bramek, a stracili 7. Mecze Pogoni nie są zbyt atrakcyjne w bramki, bo piłkarze Michniewicza mają najmniejszą średnią gola na mecz ( 2,2 gola/mecz ). Pogoń nie przegrała od 5 spotkań, notując 4 zwycięstwa z rzędu, lecz wiadomo, że przygotowania do nowej rundy mogą tę passę przerwać. Ich dzisiejszy rywal na początku sezonu był skazywany na spadek, niepewne losy klubu na to wskazywały. Marcin Brosz dostał trudne zadanie utrzymania Korony, jednak wydaje się, że jest to całkiem realne. Korona zajmuje 12 miejsce z 24 punktami na koncie. Wygrała 6 spotkań, 6 zremisowała i przegrała 9-krotnie. To, co wyróżnia gości to mała liczba strzelonych i straconych bramek. 16 bramek to zdecydowanie najgorsza ofensywa, a 23 bramki, to jedna z lepszych defensyw. Mecze wyjazdowe są konikiem kielczan, bo w 11 spotkaniach wygrali 5 razy, 4 zremisowali i 2 przegrali. Moim zdaniem Pogoń jest zdecydowanie mocniejsza, ściągnęli obiecującego Gyurcso i wygra to spotkanie

