Pogoń Szczecin wreszcie po trzech solidnych meczach w których udało się ugrać tylko remisy, wreszcie zwyciężyła ogrywając na wyjeździe Podbeskidzie 2:3 po świetnym widowisku z obu stron. Pierwsza połowa to dominacja Pogoni zakończona wynikiem 2:0 a mogło być wyżej min. była jeszcze poprzeczka Małeckiego, który zagrał świetne zawody był to stary, dobry „Mały” jakiego pamiętamy, jeśli utrzyma tą formę to wraz z Zwolińskim i Japończykami ofensywa Portowców będzie bardzo mocna chociaż już teraz to wygląda bardzo dobrze. Pogoń jednak myślała że ten mecz już się zakończył po pierwszej połowie i niepotrzebnie przestali grać swoje i cofnęli się do defensywie za co zapłacili dwoma bramkami. Wtedy znowu wrócili do swojej gry i świetny w tym spotkaniu Małecki dał ostatecznie wygraną. Wspomniałem ostatnio że Pogoń musi poprawić ofensywne stałe fragmenty gry bo ma świetnych ludzi do tego by ten fakt wykorzystywać no i się udało z Podbeskidziem. To może mieć jeszcze większe znaczenie dziś bo każdy chyba widział co w defensywie wyprawiała Wisła przy takim aspekcie gry, zresztą o tym za chwilę. Wisła gra radosną piłkę wyglądają naprawdę świetnie w ofensywie ale nie ma z tego odpowiednich punktów, jeszcze nie przegrali jak wspomniałem ale zanotowali aż cztery remisy. Problem każdy widzi w czym tkwi a mianowicie w defensywie gdzie w każdym meczu do tej pory przez dłuższą okres lub krótszy panuje chaos co zazwyczaj od razu kończy się straconymi bramkami. Para Głowacki – Guzmics ma ogromne doświadczenie ale jest za wolna. O stałych fragmentach gry i to co ostatnio wyprawiali już napomknąłem do tego przy pierwszej bramce dla Lechii każdy z obrońców był spóźniony o jedno tempo. To już nie jest jakiś jeden wybryk tak w tej formacji grają już od dłuższego czasu i raczej bym się poprawy nie spodziewałam tym bardziej że dla Pogoń w ofensywie gra jeszcze składniej niż np. Lechia a już na pewno u siebie. Dla mnie spotykają się zespoły grające bardzo fajnie z przodu na pewno to jest ich motor napędowy, mam nadzieję że ta taktyka nie ulegnie zmianie i będzie akcja za akcją co przy takiej postawie defensywy musi dać w tym starciu bramki. Pogoń po przełamaniu serii trzech remisów będzie chciała pójść za ciosem i wygrać po raz pierwszy u siebie, Wisła a bardziej Moskal był już na dywaniku i raczej tylko zwycięstwo go tutaj uratuje.

