O godzinie 20:45 na stadionie narodowym w Warszawie Reprezentacja Polski podejmie aktualnych mistrzów świata reprezentacje Niemiec. Faworytem na papierze są oczywiście podopieczni Joachim Löw`a. Po pierwszej kolejce eliminacji do finałów mistrzostw Europy Polacy są liderem grupy D. Tuż za nimi oczywiście nasi zachodni sąsiedzi. Polska w 1 spotkaniu ograła wysoko Gibraltar aż 0-7. Wynik na pewno cieszy, a tym bardziej hat trick Lewandowskiego, na którego się tak ostatnio narzeka. Niemcy także zgarnęli 3 oczka wygrywając u siebie tylko 2-1 ze Szkocją. W tym spotkaniu stawiam na to, iż obie drużyny strzelą bramkę. Niemcy są osłabieni kadrowo. Nie ma Marco Reusa oraz Mesuta Ozila to przede wszystkim. Jest to ogromny atut, który Polacy mogą wykorzystać. Z gry w reprezentacji zrezygnował Per Mertesacker oraz Lahm. Dla mnie kluczowi zawodnicy ubiegłych mistrzostw świata w Brazylii. To na pewno spore osłabienie. Jednak Niemcy mają tylu zawodników, że stworzyliby 3 zespoły w których i tak każdy z nich byłbym faworytem grając przeciwko nam. Popatrzmy na statystyki meczy bezpośrednich. Ogółem w 5 ostatnich spotkaniach Polakom udało się strzelić tylko bramki w 1 spotkaniu zremisowanym 2-2. W 2 padł bezbramkowy remis. Jednak, gdy popatrzymy na spotkania kiedy to jesteśmy w roli gospodarza i gramy przed własną publicznością a było takich spotkań zaledwie 3. 2 z nich strzeliliśmy bramkę Niemcom. Wspomniane 2-2 oraz przegrana 1-3. Raz przegraliśmy nie strzelając bramki 0-1. O to, że Niemcy strzelą dzisiaj na narodowym się nie martwie. Jestem tego pewien. Mając w składzie Mullera, Goetze czy chociażby Kroos`a o to, że piłka wpadnie do siatki rywali chyba nie ma się co zbytnio martwić. 5 ostatnich spotkań Niemców na wyjazdach, Niemcy zawsze strzelali minimum 1 bramkę. Polacy u siebie tylko 2z5 meczy potrafili pokonać bramkarza rywali. Dziś czas pokazać światu, że mamy dobrą reprezentację. Minimum to strzelić bramkę. Liczę jednak na niespodziankę i urwanie mistrzom świata punktów.

