Jak wiemy dzisiaj spotkają się ze sobą drużyny, które w ostatnich latach wiele przegrały. Polska, wiadomo - nieudane eliminacje do MŚ w Brazylii, hańba w Euro 2012 itd. Szkoci również w ostatnich latach nie pokazywali się na wielkich turniejach. Jednak zespół zrobił postęp gdy objął go znany w Polscy, były trener Celticu Gordon Strachan. Pomimo tego, że Polska reprezentacja ma kilku dobrych zawodników, to jednak nie potrafi stworzyć takiego kolektywu, który będzie wygrywał ważne mecze. Jeżeli chodzi o mecze międzypaństwowe w 2013 roku podopieczni Adama Nawałki a wcześniej Waldemara Fornalika grali 11 spotkań, które miały jakąkolwiek wartość ( odrzuciłem śmieszne spotkania ligi polskiej oraz mecz z Liechtensteinem ) i przegrali 5 spotkań, 3 zremisowali oraz 3 wygrali. Boli to, że Polacy gdy mieli nóż na gardle i mieli poważnego przeciwnika to z reguły nie zdobywali ani jednej bramki np. mecze z Anglią czy Ukrainą. Nie licząc spotkań z San Marino Polacy strzelili tylko 6 bramek. Jest to fatalny bilans bramkowy, ponieważ Polacy stracili aż 13 bramek. Jeżeli chodzi o kadrę The Tartan Army to w 2013 roku zagrali 10 spotkań z czego wygrali 5, 1 zremisowali oraz 4 razy schodzili z boiska jako pokonani. Na uwagę zasługuje to, że Szkoci potrafili 2 razy pokonać Chorwatów w el. MŚ. W 5 meczach wyjazdowych zdobyli 9 pkt z tego 6 było w meczach eliminacyjnych. Szkoci przyjadą do Warszawy w niezłym składzie. Zagrają znani z Premier League Stevenowie, Naismith oraz Fletcher. Na boisku zobaczymy również Charlie Adama, który w ostatnich tygodniach prezentuje się z bardzo dobrej strony w barwach Stoke czy Darrena Fletchera, który powoli wraca do profesjonalnego futbolu. Z związku z tym, że Polska nie jest bramkostrzelną drużyną i brakiem Roberta Lewandowskiego i tym, że Szkoci słyną z twardej, nieustępliwej gry stawiam na podobny scenariusz jak w meczu z Irlandią. Liczę na under 2,5

