We środowy wieczór w Porto miejscowe FC gości Dynamo Kijów w ramach 3 kolejki fazy grupowej Ligi Mistrzów. Jasnym jest, że to gospodarze są w tym starciu megafaworytem, choć obie drużyny już grały ze sobą w sezonie 2008/09 w Lidze Mistrzów. Wówczas w Porto górą byli Ukraińcy wygrywając 1:0, zaś w Kijowie Portugalczycy wygrali 2:1. Gospodarze w tym sezonie jeszcze nie przegrali. W lidze po 6 kolejkach z 14 punktami razem z Benficą są liderem. W ostatniej kolejce na własnym terenie 2:0 pokonali Sporting Lizbonę. Do tego w Lidze Mistrzów po 2 kolejkach z kompletem punktów są liderem. W pierwszej kolejc LM w Zagrzebiu 2:0 wygrali z Dynamem, a w drugim meczu 1:0 pokonali PSG. Porto w obecnym sezononie w 10 spotkaniach zanotowali 8 zwycięstw i 2 remisy. Goście obecnie nie są w najwyższej formie. W miniony weekend w Kijowie przegrali 1:3 z Metalistem Charków. To sprawiło, że w ligowej tabeli spadli na trzecią lokatę, tracąc do Sachtara już 12 punktów. Jest to już ich druga porażka w lidze z rzędu. Wcześniej przegrali w Dniepropietrowsku z Dniepro 1:2. Nie lepiej idzie im w LM. Po porażce 1:4 z PSG jasnym się stało, że ich szanse na wyjście z grupy są wątpliwe. Trochę chumory poprawiła wygrana 2:0 z Dynamem Zagrzeb, ale żeby liczyć na wyjście z grupy muszą zacząć zdobywać punkty z Porto i PSG. Na to się jednak nie zanosi. Moim zdaniem w tym spotkaniu zwycięzca może być tylko jeden. Nazywa się FC Porto. Każdy inny wynik będzie dużą niespodzianką.

