Gospodarze z przedmieść Londynu są typowani przez różnej maści ekspertów jako pewniak do awansu do Premier League. Pomimo tego, że w poprzednim sezonie QPR spadło z ligi to jednak wielu dobrych zawodników tj. Assou - Ekotto czy Hoilett zostało w składzie. Jednak ostatnie tygodnie są trudne bo z ostatnich 7 spotkań The Hoops wygrali tylko jedno, 2 zremisowali i aż 4 przegrali. To nie jest zbyt dobra seria a dzisiejszy przeciwnik nie jest zbyt wymagający. Podopieczni Harrego Redknappa zajmują 4 miejsce w tabeli z 60 punktami na koncie tracąc do drugiego Burnley 10 punktów. W 34 spotkaniach QPR wygrało 17 razy, 9 razy zremisowało a 8 razy schodzili z boiska pokonani. Bilans bramkowy to 40:28. Dziwne jest to, że pomimo, że mają spore pieniądze i ciekawych zawodników z przodu tj. Kranjcar czy najlepszy strzelec Austin, który ma 14 bramek to w porównaniu do innych drużyn bilans zdobytych bramek jest wprost druzgocący. Spośród drużyn z pierwszej "6" ten bilans jest najgorszy a np. szóste Reading ma tych bramek 56. Na Loftus Road piłkarze z Londynu prezentują się nieźle. W 17 spotkaniach zwyciężyli 11-krotnie, 4 mecze remisując a przegrywając 2-krotnie. Bilans bramkowy to 25:13. Na szczęście defensywa na własnym stadionie prezentuje się nieźle i tylko Burnley straciło mniej bramek u siebie. Ostatnie 3 spotkania to również brak wygranej i aż 7 goli straconych. Yeovil to raczej pewniak do spadku. W 34 spotkaniach wygrali 7 razy, 8 zremisowali i 19 razy przegrali. Yeovil strzeliło tylko 30 bramek co jest drugim najgorszym rezultatem w lidze. Na wyjazdach w 16 spotkaniach wygrali tylko 3-krotnie, zremisowali 4-krotnie a przegrali aż 9 spotkań. Biorąc pod uwagę to, że QPR musi się kiedyś przełamać a z taką ekipą jak Yeovil jest to jak najbardziej realne stawiam na pewne choć pewnie mało efektowne zwycięstwo

