Na Ernst-Happel-Stadion w Wiedniu dojdzie do meczu rewanżowego 1/16 Ligi Europy pomiędzy Rapidem a Valencią. Wydaje się, że jest to jeden z nielicznych dwumeczów w którym wszystko rozstrzygnęło się już w pierwszym meczu, kiedy na to Mestalla podopieczni Gary'ego Neville'a zagrali na miarę swoich możliwości i wygrali 6:0. Gracze "Nietoperzy" mogą się więc poczuć troszeczkę jak gracze Barcelony w Pucharze Króla, którzy w pierwszym meczu o finał tych rozgrywek wygrali właśnie z Valencią 7:1 i na rewanż mogli przygotowywać się spokojnie. Wydaje się, że również Valencia dziś podejdzie do tego meczu dość spokojnie, co prawda nigdzie na razie nie mogę znaleźć kadry Valencii na ten mecz (co jest dziwne bo zwykle nie ma z tym problemów) ale spodziewam się, że Gary Neville wystawi dziś dość eksperymentalny skład. Wiadomo, że w kadrze Valencii jest kilka kontuzji, wiadomo również, że do Wiednia z pierwszą drużyną polecieli tacy gracze jak Konyk, Villalba, Lato, Rafa Mir i Tropi, więc myślę, że dziś Valencia podjedzie do meczu bez parcia na zwycięstwo. Tym bardziej, że po dwóch kolejnych zwycięstwach w lidze, Valencia ma szansę znów włączyć się do walki o Ligę Europy (o Lidze Mistrzów mogą już jednak zapomnieć). W ten weekend (niedzielę) czeka Valencię bardzo ważny mecz z Bilbao zespołem, który ich obecnie wyprzedza i zajmuje właśnie miejsce dające prawo gry w Lidze Europy w przyszłym sezonie. Myślę, że można się dziś spodziewać, że Valencia nie będzie zbytnio się przemęczać, wszak awans do 1/8 jest już pewny. Jeśli chodzi o sam Rapid to poza składem są Steffen Hofmann, Flo Kainz, Stefan Stangl, Thomas Schrammel, Louis Schaub i Christopher Dibon. Myślę, że podopieczni Zorana Barisica, grając u siebie będą chcieli godnie udany w dla nich, zakończyć sezon w Lidze Europy i przynajmniej wygrać ten ostatni mecz. Moja propozycja to wygrana Rapidu w tym właśnie spotkaniu.

