Przeżywające wyraźną zwyżkę formy Rayo Vallecano będzie chciało rozpocząć rok od zwycięstwa nad Getafe. Smaczku dodaje z pewnością fakt, że oba kluby położone są na przedmieściach stolicy kraju - Madrytu. Niewielu ekspertów przypuszczało, że na półmetku sezonu zarówno Rayo, jak i Getafe znajdować się będą w pierwszej dziesiątce tabeli. Gospodarze zgromadzili jak dotąd 25 punktów i plasują się na ósmym miejscu w stawce. Zaledwie dwie lokaty niżej znajduje się natomiast drużyna Luisa Garcii. Tracimy tylko trzy oczka do piątego Betisu, ale nie wybiegamy daleko w przyszłość. Najważniejsze, by nasza forma została podtrzymana - mówił mediom szkoleniowiec Rayo - Paco Jemez. Jego drużyna odniosła pod koniec roku dwa zwycięstwa z rzędu, ogrywając na Mestalla Valencię (1:0), a u siebie nie dając szans Levante (3:0). W kratkę grają natomiast piłkarze Getafe, którzy na wygraną w La Liga czekają od przeszło miesiąca. Drużyna ta zremisowała ostatnio u siebie z Osasuną, a w międzyczasie doznała wyjazdowych porażek przeciwko Atletico oraz Valencii. Sytuacja nie poprawia fakt, że w zbliżającym się meczu 18. kolejki nie wystąpi jeszcze Pedro Leon. W zespole Jemeza kontuzjowani są natomiast Cobeno, Rodi i Jose Carlos. Gdy Getafe zawitało na obiekt Rayo w lutym 2012 roku, gospodarze po trafieniach Michu i Diego Costy zwyciężyli 2:0. Kolejna wygrana podopiecznych Paco Jemeza jest całkiem prawdopodobna.

