W czwartek o godzinie 21:05 w ramach Ligi Europejskiej dojdzie do rewanżowego starcia pomiędzy drużynami Red Bull Salzburg, a FC Basel. W pierwszym spotkaniu, w Szwajcarii padł bezbramkowy remis. Teraz w tym spotkaniu upatruję pewnego zwycięstwa gospodarzy, czyli minimum 2 bramkami. Po pierwsze, we wspomnianym remisowym meczu to Salzburg był stroną przeważającą. Spójrzmy tylko na statystyki: posiadanie piłki 44%-56%; sytuacje bramkowe 7-14; strzały na bramkę 3-8; rzuty rożne 2-11. Z tych liczb jasno wynika, że to bardziej goście w tamtym spotkaniu byli bliżsi wiktorii aniżeli Basel. Po drugie, drużyna ze Szwajcarii będzie niezwykle osłabiona. W zimowym okienku z zespołem pożegnał się Salah. Był on bardzo ważnym ogniwem w tej ekipie. Najprawdopodobniej nie wystąpią także dwaj stoperzy: Schar oraz Ivanov. Warto wspomnieć, że pierwszy z nich pojawia się w plotkach jakoby miał dołączyć latem do FC Barcelony. Tak, więc jak możemy się domyśleć - dla bloku obronnego Basel jest to bardzo duża strata. W ekipie gości najprawdopodobniej nie wystąpią: Alan, Hinteregger i Vorsah. Jednak trener Salzburga na zajmowane przez tych graczy pozycje zdążył już z powodzeniem wprowadzić innych zawodników. Jest także kilku innych piłkarzy, którzy nie wystąpią w tym pojedynku, jednak nie wspomnę o nich, ponieważ ich wpływ na obie drużyny nie jest tak duży jak wyżej wymienionych graczy. Myślę, że gospodarze niesieni dopingiem własnej publiczności pewnie pokonają drużynę z Basel.

