W niedzielę o godzinie 21:00 cały piłkarski świat znów wstrzyma oddech. Starcie odwiecznych rywali znowu przyciągnie mnóstwo widzów. Ja w pojedynku Realu z Barceloną nawet nie próbuję przewidzieć zwycięzcy, myślę że najbezpieczniejszym typem w tym spotkaniu będzie over 2,5. Po pierwsze obie drużyny strzelają wiele bramek, a w swoich szeregach posiadają wybitnych piłkarzy. Z jednej strony mamy "BBC". Tego trio boi się cała Europa. O zdobywcy Złotej Piłki nawet nie będę rozwijał wątku, bo chyba wszyscy wiedzą jak potrafi być groźny. Benzema już pewnie dawno zapomniał jak go krytykowano za kadencji Mou. Pod wodzą Ancelottiego wyraźnie odżył. Warta uwagi jest jego świetna uwaga z Cristiano. No i jeszcze Bale. Ten zawodnik w ostatnim czasie złapał niesamowitą formę. W pomocy Królewskich najprawdopodobniej wystąpi dwóch kreatywnych pomocników tj. Modric oraz Di Maria. Ci zawodnicy są bardziej nastawieni na atak, aniżeli na destrukcję. Dochodzi jeszcze Alonso, który będzie niejako łącznikiem pomiędzy liniami. W obronie zabraknie Arbeloi. Jego miejsce na tej stronie najprawdopodobniej zastąpi Carvajal. Parę stoperów utworzą Pepe z Ramosem, a na lewym boku defensywy pomagać będzie ktoś z dwójki Marcelo/Contrao ze wskazaniem na tego pierwszego. Przedźmy teraz do Katalończyków. Ta ekipa także może pochwalić się wybitnej klasy zawodnikami. W konstruowanie akcji najprawdopodobniej zaangażowani będę głównie Xavi, Fabregas, Iniesta, Neymar oraz Messi. Nie zapominajmy również o efensywanie usposobionych bokach obrony Barcelony. Alves z Albą będą biegali po całej długości boiska. Trzeba także wspomnieć o kłopotach defensywnych tego zespołu. Nie wiem jak zarząd mógł pozwolić na to, żeby w dwa poprzednie okienka transferowe nie sprowadzono stopera. Obie drużyny mają bardzo duży problem ze stratami bramek po rzutach rożnych. Mecz moim zdaniem będzie otwarty. Goście będą musieli zaatakować jeżeli myślą o mistrzostwie. Natomiast Real na pewno się nie zamuruje, bo i po co. Uważam, że padnięcie minimum 3 bramek jest bardzo prawdopodobne.

