Powszechnie dominuje wśród dziennikarzy i kibiców pogląd, że los był łaskawy dla Realu Madryt przy losowaniu ćwierćfinałów Ligi Mistrzów, ale czy rzeczywiście, przekonamy się już w środę. Królewscy to faktycznie jeden z faworytów do zwycięstwa w całych rozgrywkach. Liga nie poszła w tym sezonie po myśli podopiecznych Jose Mourinho, dlatego już od dłuższego czasu wszyscy w Madrycie na każdym kroku podkreślają, co jest najważniejsze dla klubu w tym sezonie. W poprzedni rundzie Real miał bardzo mocnego rywala. Galacticos zmierzyli się w dwumeczu z Manchesterem United. Wynik pierwszego spotkania nie był korzystny dla Madrytu, ale w rewanżu udało się ograć rywala na jego własnym stadionie. Zdecydowanie łatwiejszego rywala miała ekipa ze Stambułu. Galatasaray w dwumeczu okazał się lepszy od niemieckiego Schalke 04 Gelsenkirchen choć rezultat pierwszego starcia w Turcji także nie był zadowalający. Nie ma co ukrywać - turecki klub obok Malagi to najsłabsze ekipy ćwierćfinałów, ale czy na tyle słabe, by skazywać je na porażki? Jest przynajmniej kilka powodów dla których nie należy skreślać w tym przypadku Galaty. Przede wszystkim dwójka doświadczonych graczy - Didier Drogba i Wesley Sneijder. Obaj wiedzą jak wygrywać, mają w swoim dorobku Puchar Mistrzów. Ponadto za tureckim klubem przemawia także rewanż. Każdej drużynie w Turcji będzie się grało bardzo ciężko ze względu na niesamowitą atmosferę tworzoną przez wielotysięczną publikę, oddaną swojej drużynie bez względu na wynik. Tureccy kibice stworzą prawdziwe piekło madrytczykom zwłaszcza jeżeli będzie jeszcze szansa wydrzeć awans. Mimo wszystko oczywiście faworytami są gospodarze pierwszego spotkania i każde inne rozstrzygnięcie jak wygrana podopiecznych Jose Mourinho może być największą niespodzianką tej fazy rozgrywek. Stawiamy na wygraną gospodarzy choć nie podzielamy zdania, że będzie to łatwe spotkanie.

