Na koniec kolejki w hiszpańskiej Primera Division spotkają się dwie drużyny z dołu tabeli. Gospodarze, piłkarze Realu Saragossa, zamykają ligową tabelę z zaledwie piętnastoma punktami. Być może teraz nadchodzą lepsze czasy dla tego zespołu. W poprzedniej kolejce Saragossa wreszcie zdobyła po wielu, wielu tygodniach komplet punktów wygrywając na bardzo ciężkim terenie w Barcelonie z Espanyolem 2-0. Teraz wg mnie przyszedł czas na przełamanie w meczach u siebie. Ostatni mecz przed własną publicznością Real Saragossa przegrał 1-2 z Rayo Vallecano choć prowadził do 75 minuty. Wcześniej zremisował z Getafe 1-1 choć przez 40 minut prowadził, a gola stracił na 11 minut przed końcem. Myślę, że limit pecha wyczerpany i czas na to, by prowadzenie utrzymywać, tak jak to było tydzień temu w Barcelonie. Dzisiejszy rywal Saragossy - Betis też walczy o utrzymanie, ale jest w dużo lepszej sytuacji - ma aż 11 punktów więcej od Saragossy. Większość z nich zdobył jednak u siebie, a na wyjazdach przegrał 8 z 11 spotkań. Oba zespoły spotkały się w tym sezonie 3 razy. W lidze Betis wygrał u siebie 4-3, a w pucharze oba zespoły wygrywały na wyjazdach: Betis 2-1, Real 1-0. Dziś też zapowiada się wyrównany mecz, ja stawiam na zdeterminowanych gospodarzy i liczę, że wyjdą na ten mecz uskrzydleni po poprzenim zwycięstwie.

