W niedzielny wieczór Real Sociedad podejmuje Fc Barcelonę. U bukmacherów zdecydowanym faworytem są goście, ale według mnie kurs na nich nie jest zbyt atrakcyjny, aby na nich postawić. Szczególnie, że na Anoeta Katalończykom gra się wyjątkowo źle. Na tym stadionie przegrali dwa ostatnie mecze ligowe 1-3 i 2-3, a także zremisowali w Pucharze Króla 1-1. W związku z tym zdecydowałem się zagrać na liczbę bramek. Jak widać z poprzednich spotkań Baskowie nie maja żadnych problemów z pokonaniem defensywy Barcelony. W tym sezonie Real nie spisuje się rewelacyjnie, zajmuje piętnastą pozycje z 15 punktami, ale włodarze klubu liczą, ze zatrudnienie D. Moyesa zacznie w końcu owocować. U siebie Baskowie mają bilans spotkań 3-2-3, a stosunek bramek 13-10. Więc teoretycznie zawsze coś powinni wbić, a jeśli chodzi o Barcelonę, to mogą imponować pod względem małej ilości straconych bramek na boiskach przeciwników. Mianowicie na osiem spotkań stracili zaledwie 4, strzelając 12. To jednak wcale mnie nie zraża do grania over 2,5. Przede wszystkim ze względu obecną formę Messiego. Na pięć ostatnich spotkań w barwach blaugrany strzelił osiem bramek. Przeciwko Sociedad zawsze grało mu się bardzo dobrze. W ostatnich sześciu meczach przeciwko nim strzelił sześć bramek, a trzy z nich właśnie na wyjeździe. Wiec myślę, ze dzisiaj również pokona bramkarza rywali a jeśli nie to przynajmniej coś wypracuje. Reasumując, liczę na to, że gospodarze tradycyjnie strzelą Barcelonie przynajmniej jedną bramkę, a Katalończycy aby wygrać będą zmuszeni wbić więcej. Obstawiając dokładny wynik zagrałbym 1-3. W Realu nie zagrają: Zaldua (11/0), Zurutuza (10/2), a Barcelona bez osłabień.

