Jeszcze zanim będziemy świadkami wielkiego grania na Santiago Bernabeu dojdzie do innego meczu w Primera Division. Otóż na Estadio Anoeta Real Sociedad podejmie Sevillę. Obie ekipy początek sezonu rozpoczęły grubo poniżej oczekiwań, z tym, że podopieczni Unai Emery'ego powoli wychodzą z kryzysu, gdy Baskowie wciąż są na pograniczu strefy spadkowej. Czy dziś jest szansa na przełamanie i w końcu zwycięstwo Sociedad u siebie w meczu ligowym? Do tej pory bowiem Sociedad u siebie zdobyło raptem 2 oczka (2 remisy i 3 porażki). Szansa według mnie jest bowiem w przerwie reprezentacyjnej doszło do zmiany menadżera Davida Moyesa zastąpił Eusebio Sacristana i być może będzie to pozytywny impuls dla drużyny. Wiadomo już, że w pierwszym składzie do kilku zmian w porównaniu do ostatniego spotkania. Zobaczymy jak to wyjdzie w praniu. Druga szansa jest również w tym, że Sevilla owszem powoli wychodzi z dołka, ale nie da się ukryć, że drużyna Grzegorza Krychowiaka gra w kratkę. Otóż u siebie punktują, aż miło - 4 ostatnie mecze i komplet punków - wygrane z Realem czy Barceloną. Z drugiej strony na wyjazdach wypadają blado - 2 remisy i 3 porażki. Dodatkowo dodam, że w ostatnich sezonach Sociedad u siebie nieźle wypadał w rywalizacji z Sevillą. 4 ostatnie sezony to 3 zwycięstwa gospodarzy (w ostatnim sezonie Sociedad wygrało 4:3) i 1 remis. Jeśli chodzi o sytuację kadrową to u gospodarzy nie zagrają Raul Navas, Zurutuza i Jonathas. Goście natomiast bez Nico Pareja, Daniela Carrico, Beto i Kakuty.

