Jedno jest pewne w tej parze na pewno Włoski przedstawiciel zagra dalej kto będzie tym zespołem Roma czy Fiorentina zadecyduje spotkanie rewanżowe w Rzymie bo wynik pierwszego spotkania remis 1:1 nieznacznie tylko faworyzuje jak na razie ekipę Garcii. Gospodarze zmagają się z ogromnymi problemami w ostatnich miesiąca remis za remisem pozbawiły ich już praktycznie szans na tytuł a tutaj nawet miejsce w pierwszej czwórce to wciąż wielka niewiadoma. Zdecydowanie widać gorszą postawę zespołu w defensywie a ostatnio wręcz tragiczną wystarczy zobaczyć na bramkę straconą w pierwszym starciu a tym bardziej na to co oni wyprawiali w weekend z Sampdorią która wchodziła w pole karne jak w masło. Problem jest i nikt trener ani piłkarze tego nie ukrywają ale właśnie takie starcia pozwalają zespołowi wrócić i odzyskać pewność siebie. Nie ukrywajmy Roma to dalej świetny zespół z wieloma indywidualnościami którzy jedną akcją potrafią zmienić obrót spraw. Zresztą pierwsze starcie przy wyraźnej przewadze gospodarzy mogło się zakończyć ich zwycięstwem bo właśnie dwa razy pokazali tą swoją szybką i kreatywną grę, nie udało się wygrać bo karny to jeszcze nie bramka. Trener gości na pewno zdaje sobie z tego sprawę że musi tutaj szukać wariantu ofensywnego nie tylko ze względu na wynik pierwszego starcia ale także na fakt że w tej chwili to najlepsza broń na wicemistrza Włoch (sami też asami w grze destrukcyjnej nie są). Fiorentina w 2015 roku może się zdecydowanie podobać, zresztą jest to za kadencji Montelli zespół grający odważny futbol do przodu z tą różnicą aktualnie że robią to jeszcze lepiej i pewniej – duża kreatywność w drugiej linie to ich główny atut, który co ważniejsze potrafią wykorzystywać.

