To, co przemawia wyraźnie za norweską drużyną to rytm meczowy. Rosenborg nie przegrywa spotkań, w europejskich pucharach radzi sobie bardzo dobrze, o czym świadczy pewne wyeliminowanie w drugiej rundzie Vikunguru Gota z Wysp Owczych i wygranie pierwszego spotkania na Węgrzech z Debreczynem 3:2. Rosenborg rozegrał już 18 spotkań ligowych, wyraźnie prowadzi w lidze z 7 punktową przewagą nad drugim Stabaek i z pewnością fizycznie będą wyglądać lepiej niż Madziarzy. Norwegowie u siebie w lidze rozegrali 9 spotkań z których wygrali 6 i 3 zremisowali. Strzelili w nich aż 25 bramek, tracąc tylko 8. Węgrzy rozegrali dopiero 3 spotkania ligowe, które poprzedzili licznymi sparingami, głównie z węgierskimi drużynami oraz europejskimi pucharami. W tych spotkaniach nie zaprezentowali się najlepiej i chociaż zdobyli w nich 5 punktów, to rywale tacy jak Honved, Puskas Academy czy Bekecsaba, to nie jest czołówka węgierskiej piłki. Na pierwszy rzut oka rzuca się kiepska defensywa Debreczyna. Tylko w domowym spotkaniu z Sutjeską nie stracili bramek, a w reszcie meczów tracili bramki i to często po 2,3. Moim zdaniem Rosenborg jest w gazie, lepiej wygląda fizycznie i przede wszystkim Węgrzy nie prezentują niczego szczególnego, co mogłoby świadczyć o ich szansach na wygraną w tym spotkaniu

