Wczoraj mieliśmy okazję oglądać jak słabe są polskie kluby na tle europejskich klubów (nawet tych półamatorskich). Legia dopiero w doliczonym czasie gry uratowała remis i nie skompromitowała do końca jednak duży niesmak pozostał. Jakub Kosecki w wywiadzie po meczu mówił, że chyba drużyna zagrała poniżej oczekiwań i możliwości, wcześniej natomiast prezes drużyny pan Leśniadorski mówił, że prawdziwa gra zacznie się dla Legii w III rundzie el. Ligi Mistrzów. Z taką postawą owszem prawdziwa gra zacznie się od III rundy ale już bez polskiego klubu. Czy dziś polskie drużyny zaprezentują się lepiej? Dobrą wiadomością jest to, że przynajmniej nie będziemy mieli okazji tego oglądać :) Myślę jednak, że po wczorajszych wydarzeniach ani Ruch ani Lech nie będą lekceważyć swojego przeciwnika i po prostu wygrają swoje pierwsze spotkania (innej opcji osobiście nie przewiduje). Owszem Ruch osłabił się latem, z drużyny odeszli Michał Buchalik, Maciej Jankowski oraz Maciej Sadlok a jedynym nowym zawodnikiem który dziś będzie mógł zaprezentować się w barwach "Niebieskich" jest Michał Efir. Ponadto w meczowej "18" Jan Kocian nie będzie miał do dyspozycji Gieragi, Skaby, Szewczyka i Szyndrowskiego oraz Senada Karahmeta i Michała Rzuchowskiego. Goście jednak też nie zagrają w najmocniejszym składzie, z informacji jakie posiada Ruch Chorzów to w ekipie gości nie zagrają dziś Mario Sara, Szwajcar Ramon Cecchini i Czech Pavel Pergl. Dlaczego uważam, że Ruch to spotkanie powinien wygrać? Vaduz owszem nie jest już tak słabym zespołem jak kiedyś ( w przeszłości - 2011 r. - potrafili wyeliminować serbską Vojvodinę Nowy Sad) ale mimo wszystko jest to ekipa słabsza, Ruch w poprzednim sezonie prezentował się pod rządami Jana Kociana naprawdę przyzwoicie i styl gry "Niebieskich" mógł się podobać. Ponadto mimo odejścia Jankowskiego, Sadloka i Buchalika, pierwsza "11" wciąż wygląda naprawdę dobrze. Oto w jakim składzie dziś najprawdopodobniej wybiegnie ekipa Ruchu: Kamiński - Konczkowski, Malinowski, Stawarczyk, Dziwniel - Kowalski, Surma, Babiarz, Starzyński, Zieńczuk - Kuświk. Jeśli chodzi o skład FC Vaduz to są to piłkarze, których nazwiska raczej nic nie mówią przeciętnemu polskiemu kibicowi. Ponadto z historii pamiętam, że Ruch to ekipa, która owszem wielkich sukcesów w Lidze Europy (wcześniej Pucharze UEFA) nie osiągała ale raczej omijały tą drużynę efektowne wpadki z drużynami niżej notowanymi. Jeżeli byli faworytami swojego dwumeczu to te dwumecze wygrywali. Mam nadzieje, że będzie też i tak tym razem i dziś w Gliwicach piłkarze "Niebieskich" zrobią duży krok w tym kierunku.

