Ruch już po raz kolejny walczy jako przedstawiciel Polski w Lidze Europejskiej. Dzisiaj ich pierwszym rywalem jest zespół z Liechtensteinu FC Vaduz, który od nowego sezonu będzie grał w najwyższej klasie rozgrywkowej w Szwajcarii. "Niebiescy" byli rewelacją poprzedniego sezonu zajmując 3 miejsce w tabeli T-Mobile Ekstraklasy. Głównym autorem tego sukcesu był słowacki trener Jan Kocian, który przejął zespół po Jacku Zielińskim i gdy był na dole tabeli. Trzeba powiedzieć, że w zespole ze Śląska nie ma żadnych gwiazd, są tam przeciętni piłkarze, jednak kolektyw powoduje, że drużyna prezentuje się bardzo dobrze. W ich szeregach jest wielu doświadczonych piłkarzy grubo po 30,35 roku życia tacy jak Malinowski, Surma, Zieńczuk czy Szyndrowski. Nie jest to drużyna bramkostrzelna, większość swoich meczów wygrywała w stosunku 1:0. Ewenementem na skalę światową było to, że drużyna, która zajmuje 3 miejsce na koniec sezonu ma ujemny bilans bramkowy! To nie świadczy dobrze o obronie Ruchu lub o napastnikach. Mecze towarzyskie w wykonaniu podopiecznych słowackiego trenera nie były najlepsze. Odnieśli zwycięstwo tylko z 6 ligową słowacką drużyną a w meczach z poważniejszymi rywalami remisowali bądź przegrywali. Jeżeli chodzi o ich dzisiejszych rywali, FC Vaduz to tak jak wspomniałem na wstępie beniaminek szwajcarskiej Super League. Mecze towarzyskie w ich wykonaniu to spotkania z drużynami ze Szwajcarii i również brak zwycięstw jednak ich plusem jest to, że grali już dwumecz w eliminacjach Ligi Europy w którym pokonali gibraltarski College Europa 4:0. Biorąc pod uwagę ligi w jakich grają obydwa zespoły i obecną dyspozycję stawiam na gości.

