Kolejka numer 15 Ekstraklasy jak na razie stoi pod znakiem remisów. W piątkowych spotkaniach zanotowaliśmy 2 remisy (Piast - Łęczna 0-0, Lech - Podbeskidzie 1-1), a w sobotę również padło dwa remisy (Bełchatów - Cracovia 1-1, Wisła - Śląsk 1-1). Jedynie w spotkaniu Lechii z Koroną mieliśmy rozstrzygnięcie, zespół z Kielc wygrał 2-1. Dziś liczę, że seria meczów remisowych zostanie potrzymana, tym bardziej, że w zasadzie w żadnym spotkaniu nie ma zdecydowanego faworyta. Ja postanowiłem zagrać remis w starciu Ruchu z Jagiellonią. Patrząc tylko na tabelę, gdzie Jaga jest na trzecim miejscu, a Ruch z dorobkiem raptem 8 pkt zajmuje przedostatnie miejsce w tabeli. "Niebiescy" ponadto ostatnio notują fatalną serię 4 kolejnych meczów przegranych (nawet zmiana trenera nie pomogła). Jaga natomiast ostatnio też nieco zwolniło, bowiem odpadli z Pucharu Polski z Lechem a następnie przegrali mecz ligowy z Bełchatowem u siebie. Na papierze faworytem jest więc Jagiellonia, ale wystarczy prześledzić spotkania Ruchu u siebie z Jagą by nieco zmienić optykę widzenia. Otóż na 11 ostatnich wizyt przy Cichej Jaga wygrała tylko raz, 5 razy wygrywał Ruch i 5 razy padał remis. Co ciekawe w ostatnich sezonach (od sezonu 2007/08) na przemian notowane są zwycięstwa Ruchu i remisy, w poprzednim sezonie "Niebiescy" wygrali (1-0) więc dziś wypada, że mecz zakończy się podziałem punktów. Osobiście wydaje mi się, że podział punktów zostałby przyjęty ze zrozumiem zarówno w obozie Ruchu, który przełamałby swoją niemoc, jak i Jagiellonii, która gra na trudnym dla siebie terenie jak i pokazali, że starcie z Bełchatowem to nie był początek kryzysu tylko wypadek przy pracy. Dziś w drużynie Ruchu nie zagrają Artur Gieraga, Wojciech Skaba, Michał Rzuchowski i Bartłomiej Babiarz. Jagiellonia natomiast zagra bez Michała Pazdana i Macieja Gajosa.

