Ruch w pucharach a w lidze to dwie inne drużyny. "Niebiescy" w żadnych z dwumeczów w poprzednich rundach nie byli faworytem a pewnie wychodzili z opresji. Najpierw w drugiej rundzie rywalizowali z FC Vaduz i wygrali w Gliwicach 3:2 i w rewanżu remisując 0:0. W kolejnej rundzie przeszkodą był duński Esbjerg. W Gliwicach było 0:0 po przeciętnym meczu, lecz to jednak Ruch był drużyną minimalnie lepszą. Rewanż dostarczył wielu emocji gdyż to Duńczycy od pierwszych minut byli wyraźnie dominującą drużyną lecz to drużyna z Polski wyszła na prowadzenia po czym ekipa ze Skandynawii odpowiedziała dwiema bramkami. Na szczęście w ostatniej akcji meczu Łukasz Surma po dośrodkowaniu z rzutu rożnego zapewnił awans drużynie Jana Kociana. Ruch zagrał już 5 spotkań ligowych z których wygrał tylko jedno, w ostatniej kolejce w Gliwicach z Piastem 1:0 jednak trzeba przyznać, że Ruch w tym spotkaniu nie pokazał się zbyt dobrze i tylko dzięki nieskuteczności Piasta wywieźli ze stadionu przy Okrzei 3 pkt. Martwi to, że Ruch ma spore problemy w ataku. Grzegorz Kuświk marnuje wiele sytuacji, lecz w ostatniej kolejce to właśnie on strzelił bramkę na wagę 3 pkt i może to będzie dobrym znakiem. Najmocniejszą stroną Ruchu są stałe fragmenty gry. "Niebiescy" zdobyli już 3 gole w europejskich pucharach tym sposobem. 2 z Vaduz i 1 z Esbjergiem. Jeżeli chodzi o Metalist Charków to wiele można wyczytać o tym, że piłkarze nie otrzymują wypłat, ponieważ właściciel uciekł z Ukrainy. Wielu piłkarzy odeszło z klubu, jednak zostało kilku niezłych piłkarzy tj. Xavier, Villagra czy Edmar. Goście zagrali 4 mecze ligowe w których zdobyli 6 pkt. po dwóch wygranych, najpierw w 1 kolejce z Zoryą Ługańsk a w ostatniej kolejce pokonali Hoverlę Uzhorod 1:0. W meczach Charkowa tylko 2 razy padły rezultaty powyżej 3 bramek i tylko raz Metalist zdobył więcej niż 1 bramkę. Patrząc na chaos w drużynie z Ukrainy i na to, że są minimalnym faworytem stawiam na wyrównane spotkanie i poniżej 2,5 bramki

