Ruch Chorzów zagra na swoim terenie z Metalistem Charków, ale ja drużynie ze stadionu przy ulicy Cichej nie daje większych szans na odegranie w tej potyczce jakiejś większej roli i zdecydowanie stawiam na drużynę z Ukrainy. Ruch Chorzów tej kampanii na pewno nie jest taki silny, jak sezon temu, kiedy to zajął w T-Mobile Ekstraklasie 3. lokatę. Początek nowego sezonu dobitnie to pokazuje, bo podopieczni Kociana w 5. spotkaniach zdobyli zaledwie 4 „oczka” (jedna wiktoria, jeden remis i 3 porażki). Kilka dni temu pokonali Piasta Gliwice, ale piłkarze z Gliwic są naprawdę beznadziejni w swoich poczynaniach, a wiktoria Ruchu na pewno nie była przekonująca. Zresztą sam Kocian to przyznał i dodał jeszcze, że Metalist to zdecydowanie trudniejszy rywal niż choćby Esbjerg, z którym Ruch wyszarpał awans w ostatniej akcji rewanżowej potyczki. „Niebiescy” wcześniej męczyli się z FC Vaduz (3-2 i 0-0). Z kolei Metalist ma w swoich szeregach kilku naprawdę znakomitych zawodników. W poprzednim sezonie ta ekipa uplasowała się na 3. lokacie w silnej lidze ukraińskiej. Na wyjazdach Metalist zanotował 6 wygranych, 6 remisów i 2. porażki i dzisiaj na pewno będzie miał sporo do powiedzenia w tym meczu.

