Zacznijmy od ekipy gości. W przerwie zimowej właściciele Widzewa ściągnęli wielu piłkarzy, lepszych od tych, którzy prezentowali się na początku sezonu lecz trzeba przyznać, że są to piłkarze, którzy nie sprawdzili się w swoich klubach i przede wszystkim dawno nie prezentowali swojej formy lub potencjału vide Mateusz Cetnarski. Była to swego rodzaju łapanka, która grała mecze towarzyskie z drużynami z III lig. Wprawdzie było jedno zremisowane spotkanie z Legią Warszawa, lecz biorę to jako przypadek i wypadek przy pracy "Legionistów". Drużyna z Łodzi zamyka tabelę T-Mobile Ekstraklasy z 16 punktami zgromadzonymi w 23 spotkaniach. Wygrali 4 spotkania, 4 zremisowali oraz 15 razy przegrali. Bilans bramkowy jest bardzo słaby; 20:42 - tylko Podbeskidzie zdobyło tak mało bramek. Nie ma takiej drugiej drużyny, która traciłaby tyle bramek. Bolączką piłkarzy Artura Skowronka jest gra na wyjazdach. 11 spotkań i 11 porażek. Bilans bramkowy to 6:27. Aż w 7 spotkaniach Widzew tracił więcej niż 1 bramkę i aż 5 razy rywale pakowali piłkę do siatki 5-krotnie. Przechodząc do Ruchu to szczególne gratulacje za postawę "Niebieskich" należą się trenerowi, Janowi Kocjanowi, który dokonuje cudów na ławce trenerskiej. Drużyna z Chorzowa zajmuje na dzień dzisiejszy ostatnie miejsce na podium z 5 punktową stratą do Wisły oraz 11 punktową do Legii. Wygrali 10 spotkań, 8 zremisowali a przegrali 5. Bilans bramkowy to 31:31. Trzeba jednak zaznaczyć, że większych meczów przegranych jest dziełem trenera Jacka Zielińskiego, który był poprzednim słowackiego trenera. Ruch Chorzów na własnym obiekcie wygrał 5 spotkań, tyle samo zremisował i raz schodził z murawy pokonany. Bilans bramkowy jednak nie jest tak dobry bo tylko 14:11. Mniej bramek u siebie zdobyło jedynie Podbeskidzie. Trzeba powiedzieć, że seria 4 zwycięstw z rzędu przy Cichej 6 musi robić wrażenie. Jednak te zwycięstwa były odnoszone 1 bramkową przewagą, aczkolwiek była to lepsza klasa rywali niż Widzew. Stawiam na Ruch, ponieważ są zespołem czego nie można powiedzieć o Widzewie. Łodzianie w przeciwieństwie do chorzowian prezentują się bardzo słabo i nawet remis ze słabym Piastem Gliwice niewiele w tej materii zmienia. Również perturbacje transferowe nie pomagają piłkarzom z Łodzi.

