Oba te zespołu spisują się beznadziejnie i ten mecz raczej nie jest zbyt popularny wśród typerów. Sampdoria, beniaminek, po dobrym starcie sezonu, spisuje się coraz słabiej, doznała 7 porażek z rzędu i zbiera fatalne recenzje za grę. W poprzedniej kolejce miała szanse oddalić się od strefy spadkowej, ale przegrała 0-2 z cienkim Palermo w meczu, w którym nie miała nic do powiedzenia. Genua spisuje się nie lepiej, a patrząc na tabelę gorzej, bo zajmuje ostatnie miejsce (Sampdoria 3 od końca) i przegrała 5 meczu z rzędu. Turno w takiej parze szukać faworyta, widzę jednak pewne argumenty, które przechylają szalę decyzji na stronę Grifo. W przeciwieństwie do Sampdorii, Genua ujawniła pewne oznaki powolnego wzrostu formy i więcej waleczności, w starciu z Napoli była już bardzo bliska remisu, tracąc jednak bramki w samej końcówce. Ważne jednak że po 3 meczach bez gola drużyna przełamała niemoc strzelecką. Poza tym do składu wracają Bosko Jankovic i być może Juan Vargas, dwójka ważnych zawodników ofensywnych. Natomiast Sampdoria nadal bez Pozziego, a niepewny jest też występ Maxi Lopeza, a więc tu z ograniczeniami w ofensywie. Wydaje mi się tez że w takim meczu, który zadecyduje że jedna drużyna może wydostać się ze strefy spadkowej, a druga może w niej na dłużej pozostać, istotne będzie tez doświadczenie, a zespół Delneriego ma go więcej niż beniaminek zza miedzy, ma tez lepszy skład, choć na razie wyniki tego nie potwierdzają, który stać na więcej w takim ważnym meczu. Może nie są to argumenty, które każdego przekonają, ale czasami właśnie takie drobne rzeczy pomagają podjąć decyzję, kursy również zachęcają aby zagrać na Ganuę, bo chyba niesłusznie faworyzują Sampdorię.

