W związku z tym, że nie ma jeszcze oferty na angielską ligę (tam polecałbym over QPR), to wytypuje troszke na siłe zwycięstwo San Jose Sharks nad Chicago Blackhawks. San Jose przegrało 2 mecze i muszą się zreflektować grając u siebie, a bilans domowy mają o tyle dobry, że powinien wystarczyć na marnę grę Chicago na wyjazdach. Czyli porównując 36 punktów San Jose u siebie i 23 Chicago na wyjazdach. Także bilanse bramkowe. San Jose dodatni 90:69, a Chicago ujemny 70:85. Faktem też jest, że Blackhawks przegrali 8 meczów z rzędu na wyjazdach, więc trudno by nie upatrywać faworyta w Sharks. Co do formy to Chicago przegrało 6 meczów z rzędu, tylko w jednym remisując i też przegrywając po dogrywce. W San Jose na pewno braknie Havlata i jest to spore osłabienie, ale Chicago pokazało że nawet mając pełen skład mogą przegrać bardzo wysoko ze słabszym teamem (z Colorado 2-5). Większy spokój w bramce mają gospodarze, Niemi traci 2.30 gola na mecz, a Sanford 3 - on jest bardzo nierówny. 14 z 20 meczów rozgrywanych w San Jose wygrali Sharks, więc to też może być kluczowa statystyka.

