Ten sam etap rozgrywek, te same ekipy czy będzie powtórka z tego co stało się przed rokiem w Gelsenkirchen a mianowicie pogrom jaki zgotowała tutaj ekip „Królewskich” wygrywając aż 1:6 - to pytanie zadają sobie kibice obu ekip przed tegorocznym starciem Schalke – Real Madryt. Jedno jest pewne na bramki raczej znowu będzie można liczyć. Schalke na pewno będzie inaczej wyglądało na boisku niż przed rokiem, po pierwsze na ławce inny trener Włoch Di Matteo który zaznał już smaku zwycięstwa w tych rozgrywkach. Po drugie kibice a tym bardziej piłkarze bo tak naprawdę skład za bardzo się nie różni od tego zeszłorocznego mają w pamięci tą kompromitację i nie dopuszczą do powtórki. Z drugiej jednak strony ekipę Schalke widziałem w trzech spotkaniach po przerwie zimowej i w żadnym z tych starć nie pokazali nic nadzwyczajnego, co prawda zremisowali 1:1 z Bayernem ale obie ekipy grały przecież beznadziejnie. Mimo przyjścia Natasica dla mnie w defensywie za wiele poprawy w stosunku do ubiegłego roku po prostu nie ma. Wystarczy oglądnąć skróty z ostatniego przegranego spotkania z Frankfurtem i zobaczymy tam mnóstwo błędów na tyłach w tym przy decydującej bramce tego spotkania gdzie nie wiem gdzie byli środkowi obrońcy a lewy obrońca to dał się na swojej stronie łatwo ograć. Dla mnie ważne będą też chęci Schalke – zagają moim zdaniem aż za bardzo zmotywowani i to ich moim zdaniem zgubi jak szybko stracą bramkę to moim zdaniem już pójdzie. Lista kontuzjowanych graczy też jest problemem. Prócz bramkarza Ralfa Fahrmanna (to duża strata bo zmiennicy popełniają dużo błędów zresztą przy tej bramce Frankfurtu bramkarz swój udział miał) w meczu nie zagrają Julian Draxler, Jefferson Farfan i Leon Goretzka. Obrońca tytułu ma jasny cel tym bardziej ze jest to Real Madryt –chcą jako pierwsi obronić ten tytuł. Z taką formą jak ostatnio prezentują będzie ciężko, ale taki dołek musiał przyjść a jak pokazał wcześniejszy okres w formie są zespołem nie do zatrzymania. Na pewno starcie z Schalke to dla nich dobra informacja bo jeśli przejdą tego rywal a moim zdaniem problemów nie powinni mieć do składu wróci Modric a to układanka której brakuje Realowi gry wygrać to trofeum. Mimo ze widać spadek formy zespołu nie ukrywajmy w ofensywie to w każdej chwili mogą skonstruować taką akcję że nie będzie co zbierać do tego kontry które nawet przy słabszej dyspozycji są świetne. Najważniejsza kwestia to Królewscy od pewnego czasu w Lidze Mistrzów nie odpuszczają jak mają okazję wpakować kilka bramek to to robią, na krajowym podwórku często odpuszczają a dodatkowo tacy gracze jak Ronaldo, Benzema czy Bale jeszcze bardziej się motywują na te rozgrywki. Trener Carlo będzie musiał radzić sobie w tym meczu bez Jamesa Rodrigueza, Fabio Coentrao, Samiego Khediry, Luki Modricia i Sergio Ramosa.

