Na Estadio Ramon Sanchez Pizjuan będąca na 6.miejscu Sevilla FC podejmie ekipę, która jest raptem dwa oczka niżej (8.miejsce) czyli Celtę Vigo. Wydaje się jednak, że mimo, iż obie ekipy są bardzo wysoko w ligowej tabeli to jednak faworyt tego spotkania jest dość oczywisty i jest nim ekipa trenera Unaia Emer'ego. Celta Vigo bowiem od pewnego czasu jest w poważnym dołku, wszystko zaczęło się od sensacyjnej wygranej na Camp Nou (1-0) od tamtej pory coś w ekipie trenera Eduardo Berizzo się zacięło i w 5 kolejnych meczach ligowych doznali kompletu porażek. Dziś o przełamanie będzie bardzo ciężko, bowiem Sevilla u siebie w tym sezonie radzi sobie naprawdę dobrze - 6 zwycięstw i 3 remisy (w bramkach 16:5), ponadto należy również dodać do tego komplet zwycięstw w fazie grupowej Ligi Europy (z Feyenoordem, St. Liege i Rijeka). Co prawda w przeszłości Celta Vigo nieźle radziła sobie na obiekcie Sevilli, w poprzednim sezonie wygrali tu nawet 1-0. Warto jednak dodać, że w sezonach 2005/06, 2006/07 i po powrocie Celty do La Liga czyli 2012/13 to Sevilla wygrywała odpowiednio: 1:0, 2:0 i 4:1. W tym meczu w ekipie gospodarzy nie zobaczymy Coke (11 meczów i 0 goli w tym sezonie La Liga) a także decyzją trenera Kołodziejczaka (2/0), Barbosy (2/0), Iborry (5/1) i Arribas (3/0). Wraca natomiast do kadry meczowej Tremoulinasa, co na pewno jest sporym wzmocnieniem tej drużyny. Jeśli chodzi o Celtę to spore osłabienia są w ataku: Nolito (16/5), Joaquín Larrivey (16/7) i Augusto Fernández (10/0) a także Borja Oubina. Podsumowując uważam, że Celta nie przełamie się jeszcze w tej kolejce i zanotuje szóstą już kolejną porażkę w lidze. Sevilla natomiast dzięki zwycięstwu ma szansę przeskoczyć w tabeli wyprzedzających ich minimalnie ekipy Villarreal i Valencii. Myślę, że 3 punkty pozostaną na Estadio Ramon Sanchez Pizjuan.

