Sevilla, która ma praktycznie ostatnią szansę w meczu tym i za tydzień na to, aby w przyszłym sezonie grać w Lidze Europy, podejmuje u siebie koszmarnie grający na wyjazdach beniaminka z San Sebastian, który niemal na pewnoZespół ze stolicy Andaluzji gra w tym sezonie nieco gorzej niż w poprzednich latach, w poprzednim roku przykładowo zdobyli puchar Hiszpanii. Tym razem walczą o to, aby w przyszłym sezonie wziąć udział w Lidze Europejskiej. Pewnie mogli by już o tym zapomnieć, jednak na rękę idzie im Atletico. Oba zespoły solidarnie przegrały 2 ostatnie mecze ligowe i mają na koncie tyle samo punktów, zatem każdy z nich będzie robił wszystko aby wyprzedzić rywala, bowiem prawdopodobnie tylko jedna z tych drużyn będzie miała możliwość gry w LE w przyszłym sezonie. Po wysokiej porażce z Realem zespół miał praktycznie na tacy podaną Osasunę, z którą w pewnym momencie prowadzili 2:0, na początku drugiej połowy stracili bramkę i wydawało się, że dowiozą zwycięstwo, do 87 minuty utrzymywał się wynik 2:1 i.... przegrali 2:3. Na ich szczęście Atletico nie uporało się z Racingiem Santander, jednak nie mogą już w tak głupi sposób tracić punktów. W dobrej dyspozycji jest Negredo, który w ostatnich 2 meczach zdobył 4 gole, liczę że i niedzielnego wieczora pokaże swoje umiejętności, ciężko bowiem raczej liczyć na Kanoute który gra chyba najgorszy sezon od kiedy gra w Sevilli. U siebie spisują się w ostatnim całkiem dobrze, przed porażką z Realem mieli serię 7 meczy bez porażki (5-2-0, w tym remis z Barceloną i wygrana z Villarreal).Sevilla nie może już gubić żadnych punktów jeśli nie chce być wyprzedzone przez Atletico i zagrać w następnym sezonie w rozgrywkach Ligi Europejskiej, natomiast zespół z San Sebastian nie gra już praktycznie o nic, nieprawdopodobny wydaje się ich spadek, a ich forma wyjazdowe nie pozostawia wątpliwości że nie wiążą wielkich nadziei punktów z tym spotkaniem

