Dzis w Dublinie dojdzie do prawdziwej bitwy. Dlaczego? A dlatego, że będzie to spotkanie Irlandczyków ze znienawidzonymi reprezentantami Wielkiej Brytanii. A dokładnirj chodzi o to, że najsłabsza drużyna Ligi Europy (0 punktów w 5 meczach) GOAÅ¡CI piłkarzy Tottenhamu, którzy wciąż jeszcze licz ą na awans z grupy. Ich szanse są jednak iluzoryczne. Pierwsza w grupie jest drużyna PAOKu Saloniki, która zgromadziła jedenaście punktów. Oczko mniej ma Rubin Kazań, a Spurs z siedmioma punktami plasuje się dopiero na trzeciej lokacie. I jeśli dziś w Salonikach Paok zremisuje z Rubinem, wynik spotkania w Dublinuie nie będzie miał znaczenia. Najlepszym roztrzygnięciem dla Anglików będzie porażka Rosjan. A wówczas piłkarze Spurs musza wygrać 4:0 lub 5:0 z graczami Shamrock. Tylko to może dać im szansę na wyjście z grupy. Dla Irandczyków mecz z Anglikami jest kwestią honoru. Mistrz Irlandii już jakiś czas temu zakończył rozgrywki ligowe i trudno powiedziec, by rozbrat z piłką dobrze wpłyną na ich formę. Trener Spurs od początku rozgrywek stwierdził, że priorytetem jest Premiership, a Liga Europy zchodzi na dalszy plan. Mimo to planem minimum było wyjście z grupy. Wszystko było na najlepszej drodze, jednak do czasu. Po porażce w Londynie z PAOKiem i póżniej w Kazaniu z Rubinem, sprawiło, że Spurs spadli na trzecią lokatę i tylko cud może ich ochronić od eliminacji z grupy. Stawiam na wysoką wygraną Spurs.

