Śląsk Wrocław ma tragiczną wiosnę. Po meczach jesiennych Wrocławianie byli głównymi faworytami do mistrzostwa Polski, teraz te szanse poważnie zmalały, ale jeszcze istnieją. Przy wygranej w meczu z Bełchatowem strata do lidera na 5 kolejek przed końcem może wynosić zaledwie jeden punkt. I ta szansa na wygraną według mojej opinii jest naprawdę duża, bowiem GKS Bełchatów po doskonałym początku wiosennych zmagań ligowych teraz przeżywa mały kryzys. Bełchatów nie wygrał od czterech spotkań - co prawda remisował z Legią i Wisła (obie te drużyny sa obecnie dalekie od najlepszej dyspozycji) ale przegrywał ze słabą Lechią i też będącym pod formą Widzewem. We Wrocławiu Bełchatowianie na pewno będą walczyć i tanio skóry nie sprzedadzą, bowiem niebezpiecznie znów przybliżyła się do nich strefa spadkowa, ale Śląsk również tym meczem wietrzy szanse na włączenie się do walki o mistrzostwo. Statystyki tego sezonu są jednak dla Bełchatowian bezlitosne - zaledwie 6 wywiezionych punktów z 12 wyjazdów. Ten fakt przekonuje mnie ostatecznie co do tego, że w tym meczu faworytem jest Śląsk. Jesienią u siebie Bełchatów wygrał ze Ślaskiem, myślę, że to też będzie podwójną motywacją dla gospodarzy, którzy z pewnością będą pałali żądzą rewanżu. Stawiam na wygraną Śląska.

