Śląsk w obecnym sezonie pomimo tego, że przed sezonem pożegnał się z kilkoma dobrymi zawodnikami takimi jak Kokoszka, Kelemen czy Stevanović prezentuje się bardzo dobrze. Nie dość, że pod wodzą Tadeusza Pawłowskiego prezentuje się bardzo dobrze co szczególnie widać na własnym stadionie gdyż pod jego wodzą nie przegrał żadnego spotkania u siebie za jego rządów. Na razie w tabeli zajmuje 5 miejsce z 16 punktami na koncie po 9 spotkaniach. Wygrali 5 spotkań, jedno zremisowali i 3 razy przegrali. Bilans bramkowy to 14:12. Na własnym stadionie wygrali 4 spotkania i jedno zremisowali, nie odnosząc żadnej porażki. Zdobyli tylko 7 bramek ale stracili tylko jedną! Na własnym stadionie tylko GKS Bełchatów stracił tyle samo bramek, reszta drużyn straciła więcej niż 1 bramkę. Trzeba przyznać, że w ostatnich tygodniach świetnie gra Sebastian Mila, który po zrzuceniu 10 kg prezentuje się bardzo dobrze. Jego kompanem do gry jest Flavio Paixao, który godnie ( wreszcie!) zastępuje własnego brata co udokumentował zdobyciem bramek w ostatnich 3 spotkaniach ligowych a było ich konkretnie 4. Ich dzisiejszy rywal Górnik Łęczna to zespół, który świetnie gra głównie na własnym stadionie, o wiele gorzej im idzie na wyjazdach. W 4 meczach wyjazdowych odnieśli tylko 1 zwycięstwo i przegrali 3. Zdobyli tylko 3 gole a stracili 10. Generalnie w tabeli zajmują 12 miejsce. Wygrali 3 mecze, 3 zremisowali i 3 przegrali. Bilans bramkowy to 14:16. Jurij Szatałow ma do swojej dyspozycji zawodników głównie niechcianych w innych klubach takich jak Bonin czy Kaźmierczak. Patrząc na dyspozycję Śląska Wrocław u siebie, stawiam na ich pewne zwycięstwo

