Śląsk poza problemami na boisku ma problemy organizacyjne. Brak sponsorów, niska frekwencja - to na pewno nie wpływa pozytywnie na markę Śląska Wrocław. Wrocławianie zawodzą, w kadrze poza jednym napastnikiem z prawdziwego zdarzenia Kamila Bilińskiego, który w dodatku nie jest w formie nie ma i to ma odbicie w ligowej tabeli. Paradoksem jest to, że obrona wrocławian na papierze wygląda dobrze, a liczba straconych bramek zdaje się temu wyraźnie przeczyć. Liczba strzelonych jest równie wysoka, ale to i tak są w głównej mierze porażki. Śląsk zajmuje w tabeli 12 miejsce, o 2 lokaty niżej niż Korona. Piłkarze Tadeusza Pawłowskiego zgromadzili 13 punktów. Wygrali 3 spotkania, 4 zremisowali i 4 przegrali. Strzelili 15 bramek, a stracili 18. Zawsze mówiło się o "Twierdzy Wrocław", bo Śląsk u siebie grał dobrze, a obecnie w 6 spotkaniach wygrali, zremisowali i przegrali tyle samo spotkań - 2. Rywal Śląska pomimo problemów sprzed początku sezonu, gdzie nie było pewności, że Korona przystąpi do rywalizacji ligowej i dojściu wielu nowych piłkarzy, radzi sobie bardzo dobrze. Trener Marcin Brosz poukładał klocki w tym zespole i obecnie "żółto-krwiści" mają na swoim koncie 14 punktów po 3 zwycięstwach, 5 remisach i 3 porażkach. Drużyna z Kielc zdobyła 9 bramek, a straciła 11. Trzeba jednak powiedzieć, że w ostatnich spotkaniach grają słabo, gdyż nie wygrali żadnego z ostatnich 5 spotkań strzelając w nich tylko 1 bramkę. Moim zdaniem Śląsk się w tym spotkaniu przełamie i zdobędzie 3 punkty.

