Dziś niewątpliwie hit siódmej kolejki Ekstraklasy, we Wrocławiu Śląsk podejmie Lecha Poznań. Obie ekipy jak na razie nie zachwycają, Śląsk w 6 kolejkach wygrał raptem jedno spotkania i z dorobkiem 7 pkt zajmuje 10.miejsce, Lech wygląda na tle dzisiejsze rywal nieco lepiej, bo z dorobkiem 9 pkt zajmuje 5.miejsce. Nie da się jednak ukryć, że to jednak Lech bardziej rozczarowuje swoich fanów niż Śląsk. Śląsk początek sezonu miał dość niewyraźny głównie ze względu na to, że mocno przykładach się do Ligi Europy gdzie potrafił wyeliminować Club Brugge, Lech natomiast w tych samych rozgrywkach odpadł z Żalgirisem Wilno. Dlaczego postanowiłem zagrać zwycięstwo Śląska? Przede wszystkim Śląsk w tym sezonie pokazał, że potrafi rozegrać naprawdę bardzo dobre spotkanie, imponuje szczególnie gra ofensywna zespołu Stanislava Levy'ego, dziś co prawda już bez Waldka Soboty na lewej stronie ale wciąż z Plaku, Milą czy Paixao. Lech natomiast nie ma na swoim koncie meczu po którym można powiedzieć, że oto zagrał stary dobry Lech, nawet w wygranych spotkaniach z Koroną czy Zawiszą można było się do czegoś przyczepić, a i oba te zwycięstwa można chyba to napisać - były dość szczęśliwe. Lech w poprzednim sezonie był drużyną, która na wyjazdach spisuje się rewelacyjnie, w obecnym jak na razie tego nie potwierdza, w 6 meczach o stawkę tylko 2 wygrał (z Honką i Termalicą BB Nieciecza), w lidze natomiast meczu na wyjeździe nie wygrał. Dziś o punkty ekipie Mariusza Rumaka będzie o tyle ciężko, że oprócz słabej gry Kolejarz ma również kłopoty kadrowe. W sobotę na pewno nie wystąpią: Marcin Kamiński, Kebba Ceesay, Rafał Murawski i Dawid Kownacki. Natomiast występ takich zawodników jak Barry Douglas, Dimitrije Injac, Szymon Pawłowski czy Luis Henriquez jest sporą niewiadomą, nie są oni bowiem w 100% gotowi do gry. W Śląsku natomiast wiadomo, że nie zagra Sobota, oprócz niego nie zobaczymy na boisku Amira Spahića oraz Sylwestra Patejuka, wszyscy to piłkarze, którzy mogliby grać na lewym skrzydle dlatego dziś zapewne na tej pozycji zagra nominalny lewy obrońca Dudu. Oprócz nich na ławce rezerwowych nie zobaczymy również Stanislava Levy'ego, który mecz obejrzy z trybun. Mimo wszystko uważam, że Śląsk ma więcej atutów po swojej stronie niż Lech. Widać, że formuła z Rumakiem na ławce Lecha pomału się wyczerpuje, natomiast Śląsk jest ekipą, która owszem gra nierówno ale na ważne mecze potrafiła się jak do tej pory zmobilizować i pokazać naprawdę kawał dobrego futbolu, liczę, że dziś będzie podobnie i 3 punkty zostaną we Wrocławiu.

