Wisła król zimowego okna transferowego jedzie na Śląsk gdzie ma coś do udowodnienia ekipie z Wrocławia po 1:5 w Krakowie. Śląsk z nowym trenerem na ławce Urbanem, rozpoczął wiosnę od tych samych błędów co w 2016 roku czyli znowu brak koncentracji w defensywie i trzy punkty stracone w 94 minucie w Płocku. Przyjście tego trener moim zdaniem będzie za to oznaczał płynniejsza grę w ofensywie co można było w sumie zauważyć w sparingach min. remisy z Wartą 3:3 czy Chrobrym 2:2 bo to tez strasznie w tej ekipie szwankuje szczególnie u siebie gdzie ten stadion i kibice oczekują bramek i ofensywnej gry a tego do tej pory nie było bo Śląsk to najgorsza ekipa w domu która kompletnie nie potrafiła strzelać zaledwie 7 bramek strzelonych przy 18 straconych (najgorszy wynik w obu kwestiach) to pokazuje że grą defensywną punktów nie zdobywają. Pierwsze mecz po przerwie, nowy trener to musi być ofensywna wersja Śląska oby skutecznego bo naprawdę mają kim te akcję rozgrywać w środku pola. Wisła strasznie aktywa w tym okienku transferowym przyszło już 9 graczy, większość to gracze drugiej linii, ta formacja jest naprawdę bardzo mocno obsadzona. Dla mnie trochę zapomniano o defensywie która była już problemem w pierwszej części i będzie również w tej, nie ukrywa tego sam nowy opiekun Wiślaków który potwierdził że najwięcej pracy czeka ich w grze destrukcyjne, mecz ze Steaua Bucharest pokazał te problemy bo ekipa straciła trzy bramki ale w ofensywie widać już nową rękę trener i ekipa z Krakowa potrafiła odpowiedzieć czterema trafieniami. Tutaj raczej dużego zmartwienia atakiem nie ma, bo z każdym dniem nowi gracze będą się lepiej rozumieć a trzeba przyznać że te nazwiska mogą być solidnymi wzmocnieniami w tej formacji. Jeśli chodzi i pierwszy mecz z Koroną to kontra była bardzo mocna, sporo błędów w defensywie, ogólnie jak wspomniałem o atak to raczej nie można się martwić bo pole manewru jest duże, znak zapytania ciągle w defensywie tym bardziej na wyjeździe gdzie Wiśle kompletnie nie idzie.

