Wrocław to miasto, które będzie w sobotę naelektryzowane z powodu piłki nożnej. Miejscowy Śląsk, który ma wiele powodów do zadowolenia (o których niżej) rozegra arcyważne spotkanie z Wisłą Kraków. Śląsk zaczął sezon słabo jak na oczekiwania po dokonaniu kilku transferów. Sprowadzeni zostali między innymi Marcin Robak (król strzelców poprzedniego sezonu), Jakub Kosecki oraz Djordje Cotra, który był przez kilka lat motorem napędowym wielu akcji w Zagłębiu Lubin. Po 5 spotkaniach zdobyte tylko 5 punktów nie mogło cieszyć, jednak później przyszedł przełom. 2 pierwsze spotkania zostały przegrane natomiast później przez kolejne 9 spotkań Śląsk zgromadził 17 oczek dzięki czemu jest teraz na miejscu 5. Mecze u siebie to atut Wrocławian ponieważ jest to twierdza nie do zdobycia, a ostatnia porażka miała miejsce w kwietniu bieżącego roku. Niezwykle ważnym jest to, że Śląsk wygrywa a nie remisuje z czym w pewnym momencie był problem. Wisła dzięki fantastycznemu początkowi sezonu jest miejsce niżej za Śląskiem, ale z taką samą zdobyczą punktową. Statystyki, które możemy wyciągnąć z tabeli zatem nie wiele się różnią. Ostatni czas to ciężki orzech do zgryzienia dla Kiko Ramireza. W 5 meczach jego zespół zgromadził tyle samo punktów. Dodatkowo mecze wyjazdowe są prawdziwą piętą achillesową. Z możliwych do uzyskania 18 punktów Biała Gwiazda wywalczyła tylko 6 wygrywając dwukrotnie. Mecz powinien obfitować w gole a to za sprawą Marcina Robaka i Carlitosa Lopeza. Obydwaj mają po 8 trafień i liczą się w walce o króla strzelców. Patrząc na przedstawione statystyki Śląsk przechyli szale zwycięstwa na swoją korzyść przy czym powinien stracić przynajmniej 1 gola.

