Przed nami Derby Dolnego Śląska. Gdyby nie spora liczba absencji w zespole Jana Urbana, to moglibyśmy zapewne mówić o wyrównanym meczu, a nawet w obliczu dobrej gry u siebie gospodarzy pewnie o tym, że to Śląsk jest faworytem. Trzeba też powiedzieć, że w ostatnich 2 meczach Śląsk nie zaprezentował się z najlepszej strony, bo najpierw przegrali w Kielcach 3:0, a potem u siebie dali się ograć Arce 2:1. Śląsk dotychczas zgromadził 20 punktów, na które złożyło się 5 zwycięstw, 5 remisów i 6 porażek. Strzelili 20 bramek, a stracili 24. W meczach we Wrocławiu grają całkiem nieźle, bo w 8 spotkaniach wygrali 5 razy, raz zremisowali i przegrali 2-krotnie, z tym, że te 2 porażki były w przeciągu ostatnich 3 spotkań. Strzelili 14 bramek i 9 stracili. Jeżeli chodzi o Zagłębie, to po dobrym początku piłkarze Piotra Stokowca złapali lekką zadyszkę, która nie pozwala im wygrać od 4 spotkań, jednak sama gra nie wygląda aż tak katastrofalnie. Jak na razie zajmują 8 miejsce, mając o 4 punkty więcej niż Śląsk. Wygrali 6 meczów, 6 zremisowali i przegrali 4. Strzelili 22 bramki, a stracili 17. Na wyjeździe wygrali tylko 1 spotkanie na 7. W normalnych warunkach, bez tych wszystkich absencji, nie postawiłbym pensa na Zagłębie, ale liczba absencji w ekipie gospodarzy jest zatrważająca i zupełnie burzy plan na mecz Janowi Urbanowi i stawiam na wygraną gości

