W towarzyskim spotkaniu Słowacy podejmują Finów i faworytami są tu oczywiście nasi południowi sąsiedzi. Obie drużyny jeszcze nigdy w historii nie grały przeciwko sobie. Słowacy świetnie zaczęli te eliminacje, gdyż po 4 spotkaniach mają komplet punktów, a pokonali nie byle kogo, bo wpierw 1:0 Ukrainę, później 2:1 Hiszpanię, 3:1 Białoruś i w poprzedni weekend 2:0 Macedonię. Wcześniej, towarzysko pokonali 1:0 Maltę, przegrali 0:1 z Rosją i zwyciężyli 2:0 Czarnogórę i 3:1 Izrael. Mają więc świetną formę, a wystarczy wspomnieć, że w ostatnich 10 meczach zaliczyli 8 zwycięstw, remis i porażkę, co robi wrażenie. Finowie to reprezentacja z troszkę niższej półki, która potrafi zaskoczyć, ale nigdy nie liczy się w walce o awans z grupy. Tak jest i teraz, gdyż po 4 meczach w Grupie F mają tylko 4 punkty. Eliminacje zaczęli od zwycięstwa 3:1 nad Wyspami Owczymi. Później był remis 1:1 z Grecją, oraz porażka 0:2 z Rumunią i 0:1 z Węgrami z minionego weekendu. Wcześniej Finowie towarzysko spisywali się nieźle, gdyż potrafili zremisować 2:2 z Czechami, 1:1 z Walią czy 0:0 z Omanem oraz wygrać 2:1 w Węgrzech, ale także przegrywali z Francją 0:3 czy Litwą 0:1. Na ich formę jednak rzutuje gra w ostatnich spotkaniach, zwłaszcza eliminacyjnych a tu jak już wspomniałem jest słabo. wszyscy prorokują, że w meczu z rozpędzoną Słowacją Finowie nie będą w stanie nic ugrać. Moim zdaniem jeśli Słowacy podejdą poważnie do tego spotkania, powinni je wygrać i tak też typuję.

