Dziś w Angielskiej Premier League, trzy mecze które śmiało można określić spotkaniami o „ sześć punktów”. Takim starciem niewątpliwie jest pojedynek Southampton z Liverpoolem. Ostatnia równa i wysoka forma obu ekip sprawiła że ciągle jest realna pozycja w top 4, tym bardziej że ktoś z Manchesteru straci dziś punkty, to wczoraj spotkało West Ham, warunek jest jeden dziś w grę nie wchodzi żaden remis i jestem przekonany że obaj trenerzy doskonale zdają sobie z tego sprawę, tak więc pierwszy z powodów by szukać tutaj bramek już mamy. Gospodarze to jak co roku ekipa z mocną i poukładaną defensywą, jednak zdarzają się duże błędy szczególnie u siebie gdzie w 15 starciach 16 razy rywale trafiali do siatki. Jednak bilans jest na plus bo w ofensywie są zdecydowanie mocniejsi więcej niż połowa bramek zdobytych u siebie niż na wyjeździe. Po prostu na St Mary’s Stadium kibice chcą oglądać ofensywny zespół i taki też oglądają. Trzeba przyznać że wiele tutaj się dzieje szczególnie z czołówka która tutaj też atakuje: remis 2:2 z Leicester, 2:3 z Manu, 1:2 z Chelsea czy 4:0 z Arsenalem. Liverpool złapał swój rytm co moim zdaniem było nieuniknione bo Klopp to świetny trener z jasną wizją gry, potrzebował czasu i po prostu zdrowych zawodników w ofensywie no i w ataku wygląda to tak jak powinno – czyli szybka, kombinacyjna gra, taką oglądaliśmy od początku ale brakowało armat w przodzie które wróciły i łapią coraz lepszą formę. Seria trzech zwycięstwa ze świetną skutecznością 11 bramek zdobytych wywindowała ich do góry na 9 miejsce ze stratą siedmiu oczek do czwartek miejsca, ale tutaj jest jedno bardzo ważne ale – otóż dwa mecze zaległe, tak więc nie muszą pisać o co walczy ten zespół. Potwierdzeniem świetnej gry jest awans do ćwierćfinału Ligi Europejskiej gdzie czeka ich kolejny hit z Borussią, po świetnym dwumeczu z Manchesterem United. Trzeba przyznać że nawet defensywa się znacząco poprawiła, ale ja dalej nie ma do niej zaufania i po dobrych meczach w każdej chwili mogą zagrać piach już tak było w tym sezonie. Trzeba też wspomnieć że do tej pory zdecydowanie lepiej czują się w delegacji gdzie może tracą więcej bramek ale też znacznie więcej strzelają, zresztą kontra to znak firmowy Jurgena.

