Przed nami 2. kolejka spotkań w fazie grupowej Ligi Mistrzów. Ja zajmę się spotkaniem Sportingu Lizbona i Chelsea Londyn. Stawiam w tej potyczce na podział punktów, a teraz podam kilka powodów, dlaczego właśnie tak gram. Oczywiście lepszą ekipą - „na papierze” - są londyńczycy, ale to zawodnicy Sportingu będą dzisiaj mieli atut własnego stadionu, który powinien zrównoważyć przewagę czysto techniczną „The Blues”. Po drugie dzisiaj co prawda zagra as Chelsea Londyn Diego Costa (8 goli w 6. meczach Premier League), ale jak powiedział sam Jose Mourinho atakujący zmaga się z urazem i nie wiadomo ile wytrzyma na placu gry i w jakiej tak naprawdę będzie formie. W pierwszej kolejce obie te ekipy zremisowały swoje mecze, co też pokazuje, że w grupie G jest zbliżony poziom (oprócz oczywiście Mariboru, który moim zdaniem będzie dostarczycielem punktów). Sporting Lizbona zremisował właśnie na wyjeździe z tą ekipą, ale był to wynik dość pechowy, ponieważ lizbończycy stracili gola na wagę remisu w 92. minucie spotkania. W tym sezonie zawodnicy Sportingu Lizbona bardzo często remisują. W 5. ostatnich spotkaniach ta drużyna zanotowała aż 4 podziały „oczek”! W lidze rodzimej ostatnio zawodnicy tego klubu zremisowali na swoim terenie z FC Porto 1-1. Ogólnie w 6. ligowych spotkaniach zanotowali aż … 4 remisy (1-1 z Porto, 1-1 z Belenenses, 1-1 z Benficą Lizbona i 1-1 z Academicą Coimbra). Z kolei londyńczycy w 4. ostatnich meczach zanotowali także 2 remisy (1-1 z Schalke 04 Gelsenkirchen i 1-1 z Manchesterem City). Chelsea oczywiście jest dużo lepsza na swoim terenie. W poprzednim sezonie zdobyła na Stamford Bridge aż 14 punktów więcej, niż w potyczkach wyjazdowych. Uważam zatem, że dzisiaj Sporting skorzysta z atutu własnego stadionu i zremisuje z Chelsea Londyn, która w roli gościa traci na swojej wartości.

