W niedzielę, na El Molinon, ostatnio drużyna La Liga, Sporting Gijon, podejmie vicelidera i zarazem obrońcę tytułu FC Barcelone. Oczywiście zdecydowanym faworytem są piłkarze z Katalonii. Barca jak narazie w lidze grała dwa wyjazdy i co ciekawe oba mecze zremisowała. Przełamała jednak złą passę w środę na Białorusi, wysoko ogrywając BATE 0-5. Pokazali tym zwycięstwem, że dwa pierwsze remisy były wypadkiem przy pracy i niepełnym wejściem w sezon. Sporting po 5 meczach ma na koncie zaledwie 1 punkt. Gospodarze nie mają żadnych atutów przed niedzielnym spotkaniem, skazani są na pożarcie. Pep Guardiola niestety nie będzie mógł skorzystać z usług Cesca Fabregasa, będącego ostatnio w świetniej formie, bowiem nabawił się on kontuzji. Jednak, jak wiadomo, Barcelona ma bardzo szeroką kadrę i myślę, że nie będzie problemem go zastąpić. Barca jak wygrywa, to robi to bardzo wysoko, więc nawet trzeba grać z handi. Nie ma innej możliwości, niż wygrania gości, zapewne będzie to wysoka wygrana.

