Na finiszu rozgrywek fazy grupowej Ligi Mistrzów ciekawie zapowiada się mecz w Bukareszcie, gdzie Steaua podejmuje Schalke. Wprawdzie faworytem są tu goście, choć Rumunii także mają jeszcze o co grać. W pierwszym meczu Niemcy gładko wygrali 3:0. Dwa sezony wczesniej obie drużyny los zmagały się w Lidze Europy i wówczas w Gerschenkirchen Schalke wygrało 3:1, a w Bukareszcie padł remis 0:0. Steaua w tabeli co prawda jest na ostatniej pozycji z 2 punktami na kocie, ale wciąż ma szanse na wyjście z grupy. Wpierw musi pokonać Schalke, a później liczyć na zwycięstwo z Chelseą w Londynie. Jednak realnie patrząc Steaua głównie walczy o trzecią pozycje w grupie, która dałaby im mozliwość gry w Lidze Europy. Aby tego dokonać musi dogonić Basel, który ma nad nią 3 punkty przewagi. JUż to będzie bardzo ciężkim zadaniem. Rumunii tak trudną pozycję zawdzięczają słabym początkom, kiedy to na starcie przegrali u siebie 0:4 z Chelseą, a później 0:3 z Schalke. W kolejnym meczu zremisowali 1:1 z Basel w Bukareszcie ratujac wynik golem w 88 minucie. Wprawdzie później wywieźli remis z Bazylei, ale można to było traktować jako porażkę, gdyż do 93 minuty prowadzili 1:0. Goście z 6 punktami plasują się na drugiej pozycji w tabeli, choć po piętach depcze im Basel, który ma punkt mniej. Schalke zaczęło rozgrywki Ligi Mistrzów od zwycięstwa 3:0 ze Steauą i 1:0 w Bazylei z Basel. Później jednak musieli uznać wyźszość Chelsei, z którą przegrywali po 0:3. Jeśli dziś udałoby im się pokonać Steauę, a Basel przegrałoby z Chelseą, ostatni mecz, którym zagrają z Basel, nie miałby dla nich znaczenia. Porównujac obydwie ekipy wiadomo, że większość atutów przemawia na korzyść Schalkę, które powinno wygrać w Bukareszcie. Rumunii zapewne tak jak w Gerschenkirchen zagrają bardzo defensywnie i ograniczą się do kontrataków, ale Schalke poradziło sobie z nimi w pierwszym meczu, to i w Bukareszcie powinno rozpracować obronę Rumunów. Nie mam wątpliwości, że ten mecz zakończy się zwycięstwem gości.

