Tutaj nie ma wątpliwości kto jest faworytem w tej rywalizacji. Amatorzy z Islandii kontra Inter, który ma ambicje aby wrócić na tron i zamieszać w Serie A. Jeżeli można szukać jakichkolwiek pozytywów dla Stjarnan to to, że grają mecze ligowe i po 15 kolejkach zajmuje 2 miejsce w Pepsidelid. Wygrali 10 spotkań i 5 zremisowali. Strzelili 28 bramek a stracili 16 ale jednak w porównaniu z liderem, który ma taki sam dorobek punktowy a stracił 6 goli to wypada stwierdzić, że Islandczycy mają problem z defensywą. Na własnym terenie w 8 spotkaniach zwyciężyli 5 razy, 3 razy zremisowali. Późna pora meczu z pewnością nie będzie sprzymierzeńcem Włochów. Inter przygotowywał się do sezonu w USA gdzie rozegrali 3 spotkania: z Realem, Manchesterem i Romą. Z tymi pierwszymi dwoma rywalami Inter remisował i pewnie pokonał zespół trenera Rudiego Garcii. Tak poza tym to Inter po powrocie ze Stanów rozegrał 2 sparingi w których podejmował Eintracht Frankfurt i PAOK i nie wygrał żadnego z tych spotkań. Przegrał 3:1 z Niemcami a z Grekami zremisował 0:0. Zaletą drużyny z Giuseppe Meazza ma być kolektyw. Ważną postacią jest przybyły z Manchesteru United Nemanja Vidić, który jest kapitanem tego zespołu i widać, że wniósł wiele spokoju zarówno na boisko, jak i do szatni. To jest moment dla Interu kluczowy. Za pasem start Serie A i nie ma lepszego bodźca do pracy jak pewne zwycięstwo z amatorami, którzy wyeliminowali sensacyjnie szkockie Motherwell i polski Lech Poznań. Czas na pewne zwycięstwo Interu.

