Ten typ przygotowałem na wszystkie fora na których gram i myśle, że będę go powielał na wszystkich kuponach, tyle że nie z handicapem a w regulaminowym czasie gry. Blues u siebie są zespołem praktycznie nie do przejścia, a Edmonton ma nadal bogate problemy kadrowe. St.Louis Blues to jedna z moich ulubionych drużyn grających u siebie. Ich bilans to 17-5-3, więc prawie 70% meczów kończą wygranymi. Kto w tym pojedynku nie stawia na gospodarzy, ten jest szalony (ale może i pozytywnie zakręcony). Blues mają też bardzo dobrą różnicę bramek u siebie. Strzelają średnio 3 bramki, a tracą niewiele powyżej 1,8. Łatwo wyliczyć że większość meczów jeśli wygrywają to z handicapem właśnie dzięki swojej żelaznej obronie. Bramkarze też spisują się świetnie. Ostatnio Halak wygryzł Elliota, który w 3 meczach w niedalekiej przeszłości nie stracił nawet 1 bramki, a więc jego średnie puszczanych bramek są bardzo niskie. Do tego Blues grając u siebie najczęściej już zyskują prowadzenie w 1 tercjach i taka sytuacja miała miejsce w 20 spotkaniach na 25 granych. Ostatni pojedynek z Edmonton nastraszył trochę sympatyków St.Louis. Zaczęło się od 1-0, a w 2 tercji było już 1-3, by w trzeciej wygrać 4-3. Dziś drużyna Oilers jest jeszcze słabsza, bo nie ma w niej ani Eberle ani Hopkinsa. Trudno wykurować się Barkerowi i Hallowi, a Gilbert i Fedun mogą nie wrócić w tym sezonie. Do tego niepewny wystepu będzie Whitney i Belanger. Edmonton nie ma składu na czołowe miejsca, a teraz z tymi problemami są jak drużyna średniaka AHL a nie NHL. Blues dadzą radę i być może znowu nie stracą bramki.

