Na dzisiejszą noc tylko jeden typ. St.Louis Blues podejmują u siebie Los Angeles Kings czyli starcie dwóch drużyn, które nie potrafią strzelać i nie potrafią tracić bramek. Jednym słowem defensywa i defensywa, czyli może być 0-0 albo 1-0 dla którejś ze stron. Ja trochę zaryzykuję, ponieważ wydaje mi się że jednak to Blues są lepszą drużyną. U siebie mają drugi najlepszy bilans po Detroit Red Wings, a to jest wyczyn. Na 28 granych meczów u siebie, 19 wygrali w regulaminowym czasie gry. Ostatnio jednak mieli trudny terminarz, bowiem grali z Pittsburghiem (przegrana 2:3 po dogrywce) i właśnie Detroit (1:3). Wcześniej wygrali 8 z 9 meczów, więc mam nadzieje że tą formę podtrzymają. 20 na 28 spotkań u siebie kończyli underem 5.5. To mówi wiele. Kings na wyjazdach mają zdecydowanie gorsze statystyki. Nie dość, że strzelają najmniej bramek w NHL w tym sezonie (średnio równe 2), to wygrali tylko 7 meczów z 21 granych jako goście tracąc średnio 2.34 bramki na mecz (w porównaniu do 1.82 Blues). W bramkach obu drużyn Quick i Halak, czyli panowie którym ciężko strzelić 2 bramki. Ciut lepsze statystyki Quicka. Ale już w starciach z Blues traci 2.86 goli na mecz z nimi (10 starć). Mam tylko nadzieje, że Blues zaczną strzelać, bo ostatnio zbyt często remisują lub wygrywają 1:0.

