Spotkanie St.Louis Blues z Vancouver Canucks czyli drużyn stojących na czele swoich dywizji. Blues liderują w centralnej, ale tuż za nimi stoi Chicago i Detroit. Vancouver gra w słabszej dywizji z Minnesotą, Calgary, Edmonton i Colorado. Na uwagę na pewno zasługuje bardzo dobra gra St.Louis u siebie, gdzie wygrali 17 z 22 spotkań i stracili tylko 41 bramek w 22 spotkaniach (średnia 1,86). Ostatnio też znajdują się w bardzo dobrej dyspozycji. W dwóch ostatnich meczach z Colorado i Montreal nie dali sobie wbić ani jednej bramki, a wygrali 4 z rzędu. Blues to ciekawa drużyna, która pod wodzą Hitchcocka usprawniła defensywę i może wygrać z każdym, a przegrane zdarzają im się rzadko. Canucks to jak już większość wie, zdobywca Pucharu Prezydenta z zeszłego sezonu, w którym punktowali najczęściej. W tym sezonie nie są jeszcze na 1 miejscu, ale stoją tuż za New York Rangers. Jednak jeśli porównywać oba sezony, to teraz Canucks gorzej spisują się w obronie. Defensywa dała sobie wbić 108 bramek i 2.56 na wyjazdach. Wynik ten jest aktualnie 8 w NHL. Tak jak pisałem Blues świetnie grają u siebie, prowadzą zazwyczaj już w 1 tercjach i mają najlepszą obronę. Elliot z resztą też wyciąga mega sytuacje. Vancouver jest dobrą drużyną, ale podobnie jak z Los Angeles Kings (1:4) nie potrafią grać na wyjazdach z defensywnymi drużynami. W ostatnich 2 spotkaniach pomiędzy tymi drużynami było 3:2 i 3:0 dla St.Louis. Myśle, że powtórka wskazana.

