Tylko najwięksi optymiści dają gościom jakąkolwiek szansę na zachowanie ligowego bytu. Przed Hamiltonem decydujący mecz. Porażka w Paisley definitywnie zdegraduje zespół Billy'ego Reida o klasę rozgrywką niżej. - Los jest w naszych rękach, gramy przed własnymi kibicami na własnym stadionie - rozpoczął konferencję prasową menedżer AÅ¡więtych, Danny Lennon. Biorąc pod uwagę naszą dyspozycję śmiem sądzić, że jesteśmy w stanie zgarnąć komplet punktów. Hamilton poprawił swoje wyniki jednak zdecydowanie za późno. W dwóch ostatnich spotkaniach zdobył cztery punkty po zwycięstwie na Easter Road z Hibernianem (2:1) oraz remisie na New Douglas Park z Aberdeen (1:1). W pierwszym spotkaniu obecnych rozgrywek na St. Mirren Park gospodarze pokonali rywala 3:1. - Nawet jeżeli wygramy w poniedziałek z St. Mirren, zadanie będzie niezwykle trudne - nawiązał do walki o utrzymanie pomocnik The Accies, Jim McAlister. Musimy wygrać pozostałe mecze i liczyć na potknięcia AÅ¡więtych. To trudne, ale nigdy nie mów nigdy. W końcu nie wiesz, co zdarzy się, gdy pokonamy w poniedziałek St. Mirren. Do dyspozycji szkoleniowca gospodarzy będzie już napastnik, Michael Higdon. Anglik zdobył w bieżącym sezonie czternaście bramek w Scottish Premier League. Dwa lata temu jego gol "zdegradował" do First Division Inverness. Czy historia powtórzy się i tym razem? Ciekawostką jest, iż bliski pobicia klubowego rekordu pod względem liczby występów jest Hugh Murray. 32-letni pomocnik The Saints potrzebuje jeszcze jednego meczu, aby wyprzedzić Anthony'ego Fitzpatricka, który przywdział trykot St. Mirren 458 razy.

