Na zakończenie 6 kolejki Premier League czeka nas starcie na Stadium of Light. Miejscowy Sunderland podejmie Liverpool. Faworytem spotkania są zawodnicy The Reds. Ja w tym meczu także widzę ich zwycięstwo. Dlaczego? Postaram się tutaj to wyjaśnić. Po pierwsze gospodarze to czerwona latarnia Premier League. Po 5 kolejkach 4 porażki i zaledwie jeden remis z zespołem Artura Boruca. Bilans bramkowy 3-11. Podopieczni Rodgersa to 6 siła angielskiej ligi. Po znakomitym starcie i 3 zwycięstwach z rzędu przyszedł lekki kryzys. Najpierw wyjazdowy remis z Swansea 2-2, później ubiegłotygodniowa porażka z zespołem "Świętych" przed własną publicznością 0-1. Po wtóre 6 z 11 spotkań na Stadium of Light Liverpool wygrywał, 2 krotnie remisował i tylko 3 razy przegrywał. Po trzecie Sunderland zwolnił ze stanowiska trenera Włocha Paulo Di Canio. Nowy trener, to zawsze zagadka. Ciężkie przed nim zadanie, debiut przeciwko The Reds. Przede wszystkim dlatego, że do składu wraca po absencji Urugwajczyk Luis Suarez. Zawodnik ten jest w drużynie Rodgersa niezastąpiony. Nie raz wygrywał mecze w pojedynkę. Teraz ma partnera w Lini ataku w znakomitej formie. Mowa oczywiście o Angliku Danielu Sturridge, który w tym sezonie trafiał do bramki rywali 4 krotnie. Myślę, że czas na powrót na tor wygrywania. Sunderland wydaje się być idealnym do tego przeciwnikiem. Typ 1-3.

