W pierwszym sobotnim spotkaniu 21. kolejki angielskiej Premier League ekipa Sunderland będzie podejmowała na swoim terenie gości z Liverpoolu. Walka o ligowy byt jest równie ciekawa jak rywalizacja o miejsca premiowane szansą gry w Lidze Mistrzów oba zespoły walcząc dokładnie o te dwa cele. Sunderland potrafi zagrać bardzo defensywnie szczególnie u siebie przekonała się o tym nie tak dawno ekipa Chelsea które bezbramkowo tutaj zremisowała. Niby Liverpool to też rywal z najwyższej półki z którym jednak gospodarze tak nie zagrają z prostego powodu Liverpool to nie Chelsea a już na pewno nie w defensywie, najlepszą bronią na podopiecznych Rodgersa w tym sezonie jest atak podobnie było przed rokiem no może trochę lepiej ale wówczas dzisiejsi goście odpowiadali świetnym atakiem którego teraz momentami im brakuje. To że nie można się bać wicemistrza Anglii pokazało Leicester które na początku spotkania się broniło i dostało dwie bramki, w tym momencie musieli ruszyć do ataku i to było to odpowiedzieli również dwom trafieniami i wywalczyli cenny punkt. Podobną taktykę muszą przyjść zawodnicy Poyeta bo wspomniałem że tak mocny w ofensywie jak rok temu Liverpool nie jest ale dobitnie widać w ostatnich starciach że idzie poprawa. Z pobocznych informacji co do typu bo główny argument to fakt że widziałem obie ekipy nie raz w akcji i tutaj zamkniętego spotkania nie będzie. Po pierwsze jak wspomniałem na początku obie ekipy mają dwa różne cele, Sunderland ma tylko trzy punkty przewagi nad strefą spadkowa tak więc jest to prawie nic, w takim starciu trzeba zaryzykować a u siebie potrafią grać z najlepszymi a co ważniejsze strzelać. Bramki tutaj tracili Totki, Everton, City oraz Manu czyli sama czołówka, z drugiej strony tylko w dwóch spotkaniach nie stracili bramki. Liverpool ma jeszcze trudniejszą sprawę bo ich celem jest ponowna gra w Lidze Mistrzów a by ten cel zrealizować z takimi rywalami musza już po prostu wygrywać, widać w ich grze progres ale brak jest stabilizacji ,szczególnie w defensywie już kilkakrotnie w tym sezonie prowadząc lbu dominując na boisku tracą po dziecięcych błędach bramki. Na koniec osłabienia zacznijmy od gości na Stadium of Light nie zagrają Sturridge, G. Johnson, Lallana, K. Toure i Allen. Występy Jonesa i Manquillo są na ten moment mało prawdopodobne. W ekipie Sunderlandu zabraknie Rodwella i Coatesa. Występy Reveillere’a, Cattermole’a, Mannone i Alvareza stoją pod znakiem zapytania.

