Ostatnia kolejka Premier League i mecz drużyn, które sąsiadują w tabeli, ale kończą sezon w odmiennych nastrojach. Swansea ma "bezpłciową" rundę za sobą i od dawna wszyscy wyczekują już na koniec sezonu, reset i nowy początek. Widać było, że w Swansea lekko zmęczeni byli sytuacją bez zagrożenia spadkiem i bez szans na puchary. Drużyna grała w kratkę. W powszechnej opinii ten sezon to krok w tył w porównaniu do zeszłego sezonu. Ostatni mecz grają na wyjeździe i ciężko im będzie pod kątem mobilizacji i wykrzesania entuzjazmu w grze. A i w typowych piłkarskich atutach wyglądają ostatnio dużo słabiej od gospodarzy tego meczu. Sunderland pod względem mentalnym jest na przeciwnym biegunie. W klubie po ostatnich super meczach panuje euforia a ostatni mecz zapowiada się na wielki festyn, w którym piłkarze podziękują kibicom za wsparcie nawet w chwilach zwątpienia. Dla formalności przypomnę ostatnie dokonania podopiecznych Gustavo Poyet'a, które wydźwignęły drużynę z dna tabeli do bezpiecznej strefy: Manchester City (w) 2:2 Chelsea (w) 2:1 Cardiff (d) 4:0 Manchester Utd (w) 1:0 West Brom (d) 2:0 Zwłaszcza wyniki z meczów wyjazdowych w meczach z wielkimi firmami pokazują, że Sunderland w ostatnich meczach zasłużył na tytuł "koszmar typera" Seria znakomitych meczów pokazuje, że nie ma tu przypadkowości. Nie sądzę, żeby mecz z Swansea mógł popsuć znakomite humory gospodarzom. Faworyt jest jeden, kurs wysoki - więc gramy

